Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Zakupowi patrioci – to my. Za polskie produkty jesteśmy w stanie zapłacić dużo więcej.


Cena – to kryterium, które przychodzi do głowy jako pierwsze, kiedy chodzi o dokonanie wyboru pomiędzy produktami. Jak wynika jednak z najnowszego

raportu Ceneo.pl coraz częściej liczy się dla nas nie to, ile za daną rzecz zapłacimy, ale do czyjej kieszeni pieniądze te trafią. Coraz chętniej wspieramy bowiem polskie marki i polskich przedsiębiorców, nawet jeśli na rynku bez problemu możemy kupić tańsze zagraniczne odpowiedniki.

E-koszyki z polskimi produktami O tym, że pochodzenie produktu to jedno z ważniejszych kryteriów wyboru przekonuje 64% badanych. Zdaniem ekspertów nie są to jedynie przechwałki. – Poszukiwanie polskich produktów przez klientów to nie tylko górnolotne deklaracje – ponad połowa (54%) z nich jest w stanie zapłacić więcej za produkt polski niż za zagraniczny ekwiwalent, a różnica nie będzie marginalna – twierdzi Marcin Łachajczyk, dyrektor zarządzający Ceneo.pl.

1

Ze statystyk wynika, że rzeczywiście dla wielu z nas patriotyzm to wartość bezcenna – 10% badanych, mając wybór pomiędzy polskim i zagranicznym produktem, wybierze „nasz” bez względu na cenę. Z kolei przy założeniu, że zagraniczny produkt kosztuje 100 zł – ponad jedna trzecia klientów jest w stanie zapłacić za polski ekwiwalent 110zł, a kolejne 33% – nawet 130 zł.

Kto ty jesteś? Polski produkt
Problem w tym, że aby polski produkt kupić, trzeba go najpierw znaleźć. I o ile w sklepie stacjonarnym życzliwy sprzedawca podpowie, czy cenę butów ustalono pierwotnie w złotówkach, czy raczej w euro, to jeśli chodzi o zakupy w internecie rozpoznanie rodowodu danego produktu jest utrudnione. Rodzimi producenci sporo na tym tracą, bo jak deklaruje 67% klientów Ceneo.pl, do e-koszyków chętnie wkładaliby rzeczy made in Poland, gdyby tylko taka informacja była lepiej widoczna.

2

– Klienci mają jednak spory kłopot z definiowaniem, jakie produkty należy uznać za „polskie” – stwierdza Witold Michałek, ekspert BCC. Jak więc w e-rzeczywistości zweryfikować „polskość” produktu? 70% z nas wspomaga się opisem, ale zdaniem 66% procent taką informację w sklepach internetowych znaleźć jest niezwykle trudno.

Chcemy polskie – bo lepsze

„Bo smakuje jak u mamy” – w ten sposób można by opisać liczbę 71, bo tyle procent ankietowanych stwierdziło, że to właśnie dlatego chętniej kupuje polskie produkty spożywcze. Kolejną kategorią, w której polskość ma dla nas znaczenie jest odzież i obuwie – w rodzimych sklepach ubiera się odpowiednio 52 i 48 procent badanych. Sektor budowlany to kolejny patriotyczny bastion – 40% z nas chętniej kupuje polskie kafelki, farby, meble oraz sprzęt AGD.

3

O ile nie dziwi wysoka ocena jakości polskich artykułów spożywczych – bo również na emocjonalno-sentymentalnym poziomie kojarzą się nam ze świeżością, jakością, smakiem, to widać, że również kolejne branże znajdują te elementy polskości, które pozwalają im wyróżnić się na tle zagranicznych konkurentów – mówi Marcin Łachajczyk, dyrektor zarządzający Ceneo.pl. – Możemy dziś bez wstydu mówić o polskiej modzie, designie, zabawkach, ale też – co istotne – o polskich markach w branżach wysokich, zaawansowanych technologii, takich jak sprzęt AGD, elektronika czy precyzyjne zegarki – podkreśla.

Wśród firm, które duży nacisk kładą na podkreślanie swojej polskości znajduje się na przykład Zelmer. – Zawsze podkreślamy polskie pochodzenie naszych sprzętów gospodarstwa domowego – mówi Klaudia Sitek, specjalista ds. PR Zelmer. – Solidne i niezawodne wyposażenie kuchni, jaką znają nasze babcie, obecnie na nowo definiuje funkcjonalne AGD, stając się idealnym „pomocnikiem” w kuchniach młodych ludzi. Dostosowana do nich oferta i asortyment marki Zelmer naturalnie przyczyniła się do rozwoju obecności Zelmeru także w internecie – dodaje Klaudia Sitek.

Podobne podejście propaguje modowa marka 4F, znana między innymi z projektowania strojów polskich olimpijczyków. – Jesteśmy marką rdzennie polską – zapewnia Magdalena Dąbrowska, członek zarządu OTCF SA. – Jesteśmy dumni ze swojej polskości, a nasza strategia komunikacyjna zakłada jej podkreślanie. Wyniki badania tylko potwierdzają zjawisko, które obserwujemy od lat: Polacy chętnie wybierają marki bliskie sercu, pod tym względem jesteśmy konsumenckimi patriotami. Czas gdy polskie marki były gorsze od zagranicznych, minęły – tłumaczy.



Patrioci potrzebują wsparcia

wywiadzie dla InnPoland Michał Leszek, prezes wspomnianego wcześniej Kruger& Matz, podaje przykład rumuńskiego odpowiednika swojej firmy – Allview, która kontroluje 50% tamtejszego rynku telefonicznego. W czym produkty Rumunów są lepsze od iPhone’ów? Odpowiedź leży nie tyle w jakości, co solidarności – w jej ramach pod sztandarami gospodarczego patriotyzmu sprzymierzyli się zarówno klienci, jak i operatorzy, którzy włączyli smartfony Allview do swojej oferty. W Polsce, jak utrzymuje Michał Leszek, do właścicieli telekomów nadal bardziej przemawia pisane koreańską ręką „S” czy nadgryzione przez Amerykanów jabłko. 

Na to ostanie właściwie nie powinniśmy się obrażać, bo jeśli polski patriotyzm gospodarczy miałby zyskać oficjalne logo, byłoby to właśnie jabłko, a właściwie całe tony jabłek, które niecałe dwa lata temu na złość Putinowi ogryzaliśmy do ostatniej pestki, a dowodami uczestnictwa w zmasowanej akcji w obronie polskich sadowników chwaliliśmy się w mediach społecznościowych. Obecne statystyki potwierdzaj, że patriotyzm gospodarczy w narodzie nie umarł, ale zdecydowanie potrzebuje wsparcia wizerunkowego ze strony przedsiębiorców.

 

Autor: Karolina Pałys

Źródło: http://innpoland.pl/124909,zakupowi-patrioci-to-my-za-polskie-produkty-jestesmy-w-stanie-zaplacic-duzo-wiecej

Ten artykuł ukazał się dzieki firmie gotowespolki.pl/ gotowe
Polub Plportal.pl:


One Response “Zakupowi patrioci – to my. Za polskie produkty jesteśmy w stanie zapłacić dużo więcej.”

  1. zzz
    5 marca 2016 at 11:12

    Swój do swego po swoje – hasło wzywające do popierania polskiego handlu i rzemiosła. Było stosowane w XX w. w dwojaki sposób:

    Na początku XX w. w zaborze pruskim administracja niemiecka dążąc do germanizacji ludności m.in. popierała przedsiębiorców niemieckich. Powodowało to opór przybierający formę solidarności narodowej ludności polskiej. Sklepy i warsztaty znajdujące się w rękach Polaka w świadomości społecznej stawały się placówką narodową, co zrodziło hasło „swój do swego”, nawołujące do kupowania tylko w placówkach będących polską własnością. Pikietowano placówki niemieckie i piętnowano w prasie przypadki łamania bojkotu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 39 = 43

 

About jarzebskia

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl