Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Węgierski cud gospodarczy! A jeszcze kilka lat temu unijne elity przepowiadały Orbanowi bankructwo


orban
Trudno uwierzyć, ale instytucje Unii Europejskiej jeszcze kilka lat temu przepowiadały… bankructwo Węgier. Tymczasem dziś ten rządzony przez Viktora Orbána kraj stawiany jest za wzór gospodarczego sukcesu. Jak widać – aby go odnieść, należy w pierwszym rzędzie wyzwolić się spod dyktatu instytucji unijnych, będących tak naprawdę tylko listkiem figowym międzynarodowej finansjery.

Węgry stają się dziś liderem, jeśli chodzi o tempo wzrostu w Europie Środkowo-Wschodniej i nie tylko. Najlepiej obrazują to dane dotyczące produkcji przemysłowej w maju: Węgry +9,2 proc., Niemcy -1,3 proc. W tym pojedynku madziarski Dawid deklasuje germańskiego Goliata. Naszym bratankom można pogratulować!

Odbić się od dna

Socjaliści rządzący na Węgrzech przez 8 lat zadłużyli państwo na wielką skalę. Na dodatek kryzys gospodarczy z roku 2008 roku spowodował, że inwestorzy uciekli znad Dunaju – wraz z nimi odpłynęło na przełomie 2008 i 2009 r. aż 11,5 proc. PKB, co spowodowało skurczenie się gospodarki o 7 proc. Rząd w 2008 r. pożyczył 20 miliardów euro od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i UE. Warunki postawione przez MFW były bardzo niekorzystne – redukcja rent i emerytur, obniżka płac, wprowadzenie podatku od nieruchomości i inne. Na dodatek w rezultacie kryzysu przedsiębiorstwa zwalniały ludzi na masową skalę. W 2009 r. w niemal dziesięciomilionowym kraju pracę straciło 100 tysięcy osób. Nic dziwnego, że w 2010 r., czyli kiedy wybory wygrał Orbán, aż 94 proc. społeczeństwa uważało, że sytuacja w kraju jest bardzo zła.

Nowa ekipa przeprowadziła reformy, które były już omawiane na naszych łamach. M.in.: uchwalono nową konstytucję, opodatkowano duże, zagraniczne supermarkety, banki, koncerny teleinformatyczne i energetyczne, udzielono pomocy frankowiczom, przewalutowując ich kredyty na rodzimą walutę, nastąpiła spłata zadłużenia w MFW i inne. Reformy szybko przyniosły oczekiwane rezultaty.

Świetne wyniki

Efekty pierwszej kadencji rządu Orbána były tak dobre, że Fidesz znów powtórzył swój wyborczy sukces – Madziarom rzeczywiście żyje się lepiej. Przełomem okazał się być 2014 rok. Wtedy jedynie Irlandia mogła się pochwalić większym wzrostem gospodarczym (4,8 proc.) od Węgier (3,6 proc.). Rok później Budapeszt wyprzedził i ten kraj – dla porównania jeszcze w 2009 r. wzrost gospodarczy u naszych bratanków kształtował się na poziomie -6,7 proc., co było tragicznym wynikiem. Bezrobocie w 2014 r. spadło z 10 do 7,6 proc. W 2015 – wyniosło tylko 5,8 proc., a pozostałe wskaźniki gospodarcze również poszły w górę. Rzecznik rządu dr Zoltán Kovács pytany, skąd wziął się ten węgierski cud gospodarczy, odpowiedział: “Mamy rygorystyczny budżet i oszczędną politykę fiskalną, która jednak nie hamuje wzrostu. W naszej sytuacji budżetowej liczy się każdy forint, stąd opodatkowanie dużych firm. (…)”.

Dzięki obniżkom cen energii, przewalutowaniu kredytów i wzrostowi zatrudnienia Węgrzy zaczęli też dużo więcej wydawać na konsumpcję. A zagraniczni inwestorzy, nie zrażeni faktem, że europejscy komentatorzy polityczni wskazują, że nad Budapesztem unosi się widmo rzekomego faszyzmu, chętnie inwestują na Węgrzech. Rząd Orbána stara się zachęcać firmy, aby nie tylko lokowały swoje fabryki nad Dunajem, ale dały też coś więcej niż tylko miejsca pracy. Dlatego lepsze warunki dostają te koncerny, które stawiają na rozwój technologiczny i współpracują na polu badawczo-rozwojowym. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku niemieckiego koncernu motoryzacyjnego Audi, który otrzymał częściowe (lecz nie całkowite) zwolnienia z podatków, ponieważ w mieście, gdzie ma swój zakład – w Győr, współpracuje z miejscowym uniwersytetem, tworząc instytut badawczo-rozwojowy. Warunkiem w umowie strategicznej, którą osobiście podpisywał premier Orban, był także punkt stanowiący, że w węgierskiej fabryce tej marki powinien być wysoki odsetek kadry inżynierskiej i kierowniczej, składający się z Węgrów. To samo dotyczy reszty firm. Dzięki takim posunięciom zatrudnieni w fabrykach samochodów Węgrzy zarabiają średnio więcej niż Czesi, czy Polacy – dla porównania robotnik w Polsce zarabia ok. 3200-3500, a Madziar niemal 4000 zł. Warto zaznaczyć, że Węgry są samochodową potęgą i w fabrykach Audi, VW, Daimler, General Motors i Suzuki jest zatrudnionych ponad 100 tysięcy osób, a będzie ich jeszcze więcej, bo niemieckie koncerny mają w planach kolejne inwestycje.

Poza tym świetnie rozwija się nad Dunajem turystyka – liczba odwiedzających kraj wzrasta z roku na rok. Coraz lepiej ma się też przemysł farmaceutyczny, kosmetyczny, elektrotechniczny i rolnictwo.

Obecnie największym wyzwaniem dla Budapesztu jest wydobycie się z pułapki niskich płac – przeciętny Węgier zarabia w przeliczeniu na naszą walutę średnio 3200 zł, a statystyczny Polak 4100, a więc dużo więcej. Ekipa Orbana chce, aby nowi inwestorzy budowali swoje zakłady nad Dunajem, ale pod warunkiem, że zatrudniani w nich Madziarowie będą zarabiali więcej – na temat tego, jak miałoby to wyglądać, trwają obecnie konsultacje.

Unijne kłody pod nogi

Jednak główni przeciwnicy Orbána, czyli Bruksela i świat międzynarodowej finansjery, za pomocą mediów starają się zdyskredytować sukces gospodarczy Węgier. Na przykład eksperci z Niemiecko-Węgierskiej Izby Handlowo-Przemysłowej, najsilniejszej organizacji tego rodzaju (główny partner handlowy naszych bratanków to właśnie Niemcy – ponad 28 proc. udziału w eksporcie i 27 proc. w imporcie) twierdzą, że sukces Budapesztu to zasługa wyłącznie tego, że niemieckie firmy tak mocno zainwestowały nad Dunajem. Niestety, w raporcie przedstawionym na początku tego roku zapomnieli dodać, że Węgry stworzyły tym koncernom najlepsze warunki o czym zresztą mówił sam szef Daimlera dodając, że prawdopodobnie gigant motoryzacyjny nie poprzestanie na jedynie dwóch fabrykach w tym kraju. Kolejnym zarzutem kierowanym pod adresem Budapesztu jest stwierdzenie, że niskie bezrobocie jest zasługą… niechęci Orbána do muzułmańskich przybyszy z Bliskiego Wschodu (sic!). Chodzi o program prac publicznych, polegający w dużej części na budowie płotów chroniących kraj przez napływem imigrantów. Jednak bierze w nim udział jedynie kilka tysięcy osób, w tym tylko mała ich część przy budowie ogrodzeń. Jak widać, Brukseli bardzo trudno jest pogodzić się z tym, że kraj rządzony przez prawicowego premiera nie dość, że nie zbankrutował i nie musi brać kolejnych pożyczek, to na dodatek bardzo dobrze radzi sobie w kwestiach gospodarczych.

Optymistyczna przyszłość

W wygłaszanym na początku każdego roku orędziu o stanie państwa premier Orbán nie tylko się chwalił, choć ma czym – wzrost gospodarczy, niskie bezrobocie i inflacja, najwyższy wskaźnik dzietności od 20 lat, itd., ale też zapowiedział, że chce, aby Węgry stały się najbogatszym krajem w naszym regionie Europy i aby to odczuli przede wszystkim obywatele, a nie agencje ratingowe. Dlatego rząd chce przede wszystkim obniżać podatki tak, aby ten dochodowy – PIT z poziomu 15 proc. w 2018 r. miał stawkę jednocyfrową, choć Orbán twierdzi, że najlepiej byłoby, aby “stawka podatku dochodowego wynosiła 0 proc.”. Rząd planuje obniżenie stawek podatku w budownictwie mieszkaniowym, aby stawka VAT z 27 proc. zmalała do 5. Poza tym ulgi na dzieci mają być jeszcze większe, a uzyskiwanie pozwoleń na budowę domów niepotrzebne. Jeśli te zapowiedzi uda się Orbánowi spełnić tak dobrze, jak poprzednie, to najprawdopodobniej będzie najdłużej sprawującym rządy premierem w Europie.

Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu udało się powtórzyć nad Wisłą gospodarczo-ekonomiczny sukces naszych przyjaciół znad Dunaju

Marta Borzęcka

Polub Plportal.pl:

Tags: , , ,


One Response “Węgierski cud gospodarczy! A jeszcze kilka lat temu unijne elity przepowiadały Orbanowi bankructwo”

  1. 16 września 2017 at 08:58

    Ja czekam po uszczelnieniu VAT-u na jego obniżkę. Z pewnością jest to możliwe, pytanie tylko kiedy to nastąpi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

83 − 82 =

 

About publikator

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl