Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Skarbówka jak KGB chce wiedzieć wszystko – nawet to, co kupiłeś w sklepie internetowym


“Duży sklep internetowy przekaże Krajowej Administracji Skarbowej twój numer konta, kwotę i przedmiot transakcji” – ostrzegają prawnicy fundacji Panoptykon. Wszystko przez ustawę, która każe przedsiębiorcom codzienne wysyłanie do skarbówki wyciągu z rachunków bankowych.

“Wszyscy podatnicy będą poddawani nieustannej kontroli” – ostrzega Fundacja Panoptykon. Kontrolowany zdaniem organizacji będzie i Kowalski-przedsiębiorca, i Kowalski-klient. I to każdego dnia.

Panoptykon pyta “czy w imię walki z przestępstwami i wyłudzeniami dokonywanymi przez nielicznych można rzucić cień podejrzenia na wszystkich?”

O co chodzi? O projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej, nakładający na przedsiębiorców obowiązek przekazywania szefowi KAS dobowych wyciągów z rachunków. Dotyczy 80 tysięcy firm (zatrudniających więcej niż 10 pracowników lub mających obroty powyżej 2 mln euro). Od kiedy? Już od 1 września 2017 r. W tej chwili dokument przekazany został do uzgodnień międzyresortowych. O ustawie można przeczytać tutaj.

Resort finansów w ten sposób chce łatać lukę w podatku VAT. Według niektórych szacunków rocznie oszustw i nadużyć przy podatku od towarów i usług jest na ponad 50 mld zł. Dla budżetu to ogromna kwota. To przynajmniej 2,5 roku finansowania programu „500+”. Nie dziwi więc determinacja resortu Morawieckiego, by z luką walczyć.

Ministerstwo jest przekonane, że tą jedną ustawą pomoże przedsiębiorcom chociażby w szybszej identyfikacji podejrzanych kontrahentów. Do tego zwroty podatków mają być szybsze, a kontrole ograniczone tylko do podejrzanych transakcji. Dla budżetu tylko ta jedna zmiana miałaby przynosić 11 mld zł rocznie. 5 mld to efekt wykrytych nadużyć, kolejne 6 mld zł to efekt „prewencyjny”.

Dane klientów i pracowników też trafią do KAS?

Fundacja Panoptykon, działająca na rzecz prawa do prywatności, ostrzega przed konsekwencjami ustawy.

Jej zdaniem do skarbówki trafią nie tylko dane przedsiębiorców, ale też wszystkich klientów i pracowników. Skarbówka będzie wiedzieć chociażby, co zwykły Kowalski kupił w dużym sklepie internetowym.

“W praktyce projektowany mechanizm kontrolny obejmie także osoby fizyczne będące stronami transakcji. Czyli pracowników, którym przedsiębiorcy wypłacają pensje, i klientów, którzy płacą za towary lub usługi. A więc popularne sklepy internetowe i agenci rozliczeniowi będą przekazywać KAS pełną historie realizowanych transakcji, a wraz z nią – dane o zakupach i rachunkach milionów osób w skali roku” – ostrzegają Wojciech Klicki i Katarzyna Szymielewicz, prawnicy Panoptykonu. Analizę ustawy zamieścili na stronach fundacji.

“Dane, które trafią do KAS, będą wykorzystywane „do realizacji jej zadań ustawowych”. Czyli do przeciwdziałania przestępczości skarbowej, ale też m.in. prowadzenia działalności analitycznej, prognostycznej i badawczej oraz analizy ryzyka. Co to oznacza z perspektywy przeciętnego podatnika? Autorzy projektu twierdzą, że doprowadzi on do ograniczenia kontroli podatkowych tylko do tych podatników, u których stwierdzono nieprawidłowości. My widzimy to zupełnie inaczej: zgodnie z projektowaną regulacją, wszyscy podatnicy będą poddawani nieustannej kontroli” – piszą.

Klicki i Szymielewicz zaznaczają, że w wyciągach bankowych znajdują się pełne informacje na temat praktyki działania przedsiębiorców. Są tam dane za ile kupują towar, za ile sprzedają, jakie mają koszta prowadzenia biznesu.

“Bez względu na branżę i dotychczasowe doświadczenie w kontaktach z fiskusem, przedsiębiorca będzie musiał się liczyć z „rutynową kontrolą” swoich rachunków. Tysiące funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej będzie mogło przejrzeć, ile zarobili pracownicy czy zleceniobiorcy konkretnej firmy i na co jej szef wydał nadwyżkę finansową” – tłumaczą.

Prawnicy Fundacji przypominają, że do tej pory kontrowersyjne ustawy były uchwalane ze względu na bezpieczeństwo obywateli. Tym razem chodzi o budżet państwa.

“Dotychczas kontrowersyjne i niezgodne z Konstytucją rozwiązania, takie jak ustawa inwigilacyjna czy antyterrorystyczna, przeforsowywane były „dla naszego bezpieczeństwa”. Dziś rolę tego argumentu zajmuje luka w VAT” – piszą eksperci w analizie.

I jak zaznaczają – to zasadnicza zmiana logiki. “Dotychczas dostęp do tego typu danych był uwarunkowany wszczęciem postępowania przygotowawczego. Bank dzielił się informacjami na temat swojego klienta jedynie na podstawie pisemnego żądania uprawnionego funkcjonariusza” – wyjaśniają.

Na koniec pytają, czy “informacje o niemal wszystkich przelewach, jakie robimy – płacąc za pizzę, zakupy spożywcze czy sprzęt elektroniczny – są konieczne do walki z wyłudzeniami podatkowymi?”

TK będzie musiał się wypowiedzieć?

Fundacja przypomina też, że prywatnością podatników kilkanaście lat temu zajmował się Trybunał Konstytucyjny. Wtedy TK uchylił część przepisów. W wyroku wskazywał, że pobieranie części informacji o podatnikach jest dla władzy wygodne, ale zupełnie niekonieczne. I władza nie powinna sięgać po ten instrument.

Poprosiliśmy Ministerstwo Finansów o odpowiedź na uwagi Fundacji Panoptykon. Zapytaliśmy też, czy resort nie obawia się niekonstytucyjności projektowanych przepisów. Gdy uzyskamy odpowiedź ministerstwa, natychmiast ją opublikujemy.

GotoweSpolki.pl

Autor:
Mateusz Ratajczak
Źródło:

Money

Polub Plportal.pl:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + 5 =

 

About zzz

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl