Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Rząd planuje dobić dłużników dodatkowym podatkiem


Na firmy zwlekające z zapłatą ponad 4 miesiące spadną wyższe podatki — niespłacone kwoty nie wejdą im w koszty, ale podwyższą przychody

Rząd chce się rozprawić z nierzetelnymi dłużnikami miesiącami odwlekającymi płacenie kontrahentom za towary i usługi. Sposobem na niesolidne firmy, kredytujące się kosztem swoich dostawców, mają być nowe przepisy podatkowe. Minister finansów zamierza przyznać ulgę wierzycielom, a na dłużników nałożyć podwójną sankcję fiskalną. Zdaniem ekspertów, to bardzo dobry ruch mogący zdyscyplinować dłużników i zmusić ich do regulowania zobowiązań w rozsądnym terminie, dzięki czemu zmniejszą się zatory płatnicze w gospodarce.

www.gotowespolki.pl.png

TO DOBRA ZMIANA: Wicepremier Mateusz Morawiecki doszedł do wniosku, że najwyższy czas wziąć w karby niesolidnych dłużników, którzy utrudniają działalność gospodarczą uczciwym przedsiębiorcom i potęgują zatory płatnicze w gospodarce.Fot. Łukasz Dejnarowicz-Forum

Sprawiedliwa zmiana

Korzystne dla wierzycieli rozwiązania znalazły się w zapowiedzi tzw. kolejnego pakietu Morawieckiego, nad którym pracują resorty rozwoju, sprawiedliwości oraz pracy i polityki społecznej. Będzie to ustawa o wprowadzeniu uproszczeń dla przedsiębiorców w prawie podatkowym i gospodarczym, która właśnie została wpisana do „Wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów”. Pakiet ma być dość obszerny i znaleźć się w nim ma kilkadziesiąt zmian korzystnych dla przedsiębiorców. Wśród rozwiązań podatkowych na pierwszy plan wybija się fiskalna ingerencja w relacje wierzyciele-dłużnicy. Mateusz Morawiecki chce zdjąć z wierzycieli podatkowy ciężar i przerzucić go na niepłacących im dłużników. Proponuje mianowicie, aby kwoty wynikające z faktury lub umowy stron, niezapłacone w ciągu 120 dni po upływie terminu płatności, wierzyciele mogli sobie odliczać od podstawy opodatkowania (od przychodów). Taki manewr oznacza obniżkę podatku dochodowego, ponieważ 19-procentowy podatek będzie wyliczany od niższej podstawy. Dłużnicy zaś mają być karani podwójnie: raz poprzez odebranie im możliwości wliczania niespłaconej kwoty w koszty uzyskania przychodu, a drugi raz — poprzez dodawanie niezapłaconego długu do podstawy opodatkowania, co oznacza liczenie 19 proc. podatku od wyższej podstawy, co wygeneruje znacznie wyższy podatek dla fiskusa.

— Obecnie prawo podatkowe preferuje dłużników, a dyskryminuje wierzycieli. Wierzyciele kwoty wynikające z wystawionej faktury muszą wliczać do podstawy opodatkowania, nawet gdy nie otrzymali zapłaty, czyli są obciążani podatkiem od należności, których nie uzyskali. Natomiast niesolidni dłużnicy wrzucają sobie w koszty kwoty, których z różnych względów nie oddali kontrahentom. To niesprawiedliwe i represyjne dla wierzycieli, a demoralizujące dłużników. Czas tę niesprawiedliwość wyeliminować. Dobrze, że rząd idzie w tym kierunku — mówi prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów. Jego zdaniem, 120-dniowy termin jest relatywnie krótki i będzie wywierał presję na nierzetelnych dłużników. — Należności przeterminowanych ponad 4 miesiące jest na rynku dużo. Po wejściu tych zmian dłużnik będzie musiał kalkulować, co mu się bardziej opłaca. Czy nadal nie płacić dostawcy, ale ponieść znacznie wyższy podatek, czy uregulować zobowiązanie w umownym terminie lub trochę później, ale przed upływem 4 miesięcy. Moim zdaniem, planowana regulacja będzie bardzo korzystna dla wierzycieli i wywrze presję na dłużnikach — twierdzi prof. Witold Modzelewski.

Nie dobijać dłużników

Renata Dłuska, doradca podatkowy, partner w MDDP, potwierdza, że planowana regulacja bierze wierzycieli w obronę.

Planowana zmiana jest logiczna i eliminuje niesprawiedliwość podatkową. Obecnie wierzyciele nie mają siły nacisku na niesolidnych dłużników. Po prostu muszą cierpliwie i pokornie czekać na zapłatę. Niektórzy dłużnicy, szczególnie większe firmy, z premedytacją odwlekają płatności, kredytując się w ten sposób kosztem swoich wierzycieli. Uważam, że proponowane zmiany są słuszne i mogą skłonić do szybszego regulowania zobowiązań — mówi Renata Dłuska. Podpowiada jednak ministrowi, aby zbyt nie pognębiał dłużników.

— Projektodawcy powinni umożliwić dłużnikom wliczanie w koszty spłaconych zobowiązań, ponieważ wtedy chętniej i szybciej oddadzą długi. W przeciwnym razie mogą być zniechęceni do spłaty — podkreśla Renata Dłuska. Pomysł chwali także Łukasz Bernatowicz, ekspert prawny Business Centre Club, lecz zaleca ostrożność.

— Idea jest słuszna i może zdyscyplinować dłużników. Pytanie, co będzie z dłużnikami, którzy wpadli w przejściowe problemy finansowe i dlatego nie mogli spłacić części długów. Obciążenie wyższym podatkiem może ich dobić. Ponadto na tle płatności są przecież spory między przedsiębiorcami oraz procesy sądowe. Co będzie, gdy w sądzie to dłużnik wygra, a wcześniej musiał kwoty z rzekomego długu wyrzucić z kosztów oraz doliczyć je do podstawy opodatkowania, czyli zapłacić wyższy podatek? Rząd powinien ostrożnie i dokładnie zająć się tymi sprawami, aby nie okazało się, że nowe regulacje okażą się korzystne dla nieuczciwych wierzycieli, a niekorzystne dla uczciwych dłużników — mówi Łukasz Bernatowicz. Projekt wkrótce ma ujrzeć światło dzienne.

www.gotowespolki.pl.png

6,95 mld zł To obecne zadłużenie 220 tys. przedsiębiorców (861 tys. zobowiązań) zgłoszonych do Krajowego Rejestru Długów.

80 proc. Taki odsetek firm tłumaczy się, że nie płacą swoim wierzycielom, ponieważ ktoś inny im nie zapłacił.

Autor:
Jarosław Królak
Źródło:

pulsbiznesu

Polub Plportal.pl:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 69 = 74

 

About zzz

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl