Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Rosnące ceny prądu to nie problem – da się zbić opłaty albo uniknąć ich wcale


panele słoneczne

Źródło: Pixabay.com

Opłaty za emisje CO2 ciągle wzrastają co jest jednoznaczne ze zwiększającymi się rachunkami za prąd, wytwarzany w Polsce w 70 proc. z węgla. Czy da się uniknąć miażdżących opłat za jego spalanie? Z pomocą przychodzi fotowoltaika.

Niezależne źródło energii redukuje opłaty

Jak czytamy na stronie money.pl, opłaty za prąd i gaz w latach 2012-2016 wynosiły dla mieszkańca Kaźmierza rocznie około 7768 zł.
Pan Aleksander Augustyn – rozmówca – i jego żona chcieli mieć własne, niezależne zasilanie energetyczne i cieplne, dlatego w 2017 r. zdecydowali się na instalacje fotowoltaiczną. Dzięki temu w 2020 r. za prąd i gaz zapłacili już 1893 zł., co stanowi ogromną różnicę w porównaniu do lat poprzednich.

Tego typu modernizacja stanowi wyzwanie, szczególnie pod względem finansowym, dlatego małżeństwo zdecydowało się podzielić prace na kilka etapów, co pozwoliło im uniknąć kredytów.

gotowe spółki
– W całym procesie przemiany naszego domu na “zielony” nie skorzystaliśmy z żadnej dotacji czy ulgi. Po prostu zabraliśmy się za to, zanim się one pojawiły. Za to trzykrotnie uzyskałem dwuletnią pożyczkę remontową w zakładzie pracy, co pozwoliło nam sfinansować całą inwestycję przy minimalnym wkładzie własnym i bez kredytów bankowych – mówi mieszkaniec Kaźmierza.
Doliczając wymianę ogrzewania na elektryczne, całość inwestycji kosztowała 70 tys. zł. (włączając w to zaplanowane remonty szacowane na 18 tys. zł.).

– Nasza inwestycja trwa już 5 lat i jeszcze trochę nam zostało do maksymalnego ograniczenia kosztów utrzymania domu. Spodziewam się, że w tym roku koszty gazu i prądu spadną do 1200 zł rocznie (1893 zł w 2020 r.), czyli 100 zł miesięcznie – wylicza Augustyn.

Mieszkaniec Kaźmierza, posiadający dom o powierzchni 142m2, zbudował instalacje o mocy 17 kW. Mógł sobie na to pozwolić ze względu na duży dach, który dzięki dobremu ustawieniu względem kierunków świata, sprzyja nasłonecznieniu paneli.

Kiedy instalacja posiada moc większa niż 10 kW, tak jak w przypadku pana Augustyna, operator energetyczny zabiera 30 proc. energii magazynowanej w sieci (w przypadku mniejszych instalacji jest to 20 proc.). Magazynowanie odnosi się do wyprodukowanej danego dnia energii, która nie jest zużyta w całości. Ma to miejsce zazwyczaj w okresie wiosny i lata, kiedy doświadczamy więcej słońca. W drugiej części roku możemy skorzystać z tego co zostało zmagazynowane w bardziej słonecznych (niekoniecznie cieplejszych) miesiącach.

Jednak rozmówca i tak uważa budowę instalacji fotowoltaicznej za opłacalną. Planuje również powiększenie swojego ekologicznego domu o kolejne zielone elementy.

– Mimo wszystko rozbudowa jest opłacalna. Kolejnym planowanym etapem są dla mnie pionowe turbiny wiatrowe. Pozwolą przy małej powierzchni użytkowej produkować prąd wtedy, kiedy nie możemy liczyć na energię ze słońca – mówi Aleksander Augustyn.

Zakładając budowę 3 turbin o mocy 4 kW, w połączeniu z posiadaną instalacją pozwoli to zredukować opłaty za prąd i gaz jedynie do kwoty kilkunastu złotych miesięcznie za „przyłącze”, czyli utrzymanie urządzeń energetycznych operatora.

Błyskawiczny efekt i kolejne oszczędności

Mieszkaniec Murowanej Gośliny (ok. 20 km od Poznania) posiada 2-piętrowy dom o powierzchni 150 m2 i piwnice liczącą 70 m2. Rachunki za prąd za dwa miesiące wynosiły 550-580 zł.

– Teraz pewnie bym płacił 700 zł za dwa miesiące. Wiedziałem, że to musiało się tak skończyć, prąd będzie tylko drożał. Na szczęście pod koniec 2019 r. zacząłem produkować energię z instalacji PV (photovoltaic – z ang. fotowoltaika – dop. red.). Efekt przyszedł błyskawicznie. W rozliczeniu za rok, między kwietniem 2020 r. a kwietniem 2021 r., zapłaciłem zaledwie kilkadziesiąt złotych zamiast 3600 zł czy nawet koło 4200 zł, które pewnie bym płacił po podwyżkach – mówi rozmówca, Piotr Jankowski.
Instalacja pana Piotra ma moc 8 kW, ale dzięki dobrze usytuowanym panelom, pozwala wyprodukować 8 MW energii, co daje 1 MW na 1kW instalacji. Jest to bardzo dobry wskaźnik.

goldsolar

– Dlatego mam spore nadwyżki prądu i mogę w okresach przejściowych – wiosną i jesienią – dogrzewać dom ciepłem z klimatyzatorów. To daje kolejne oszczędności na gazie, rocznie jest to ok. 1000 zł. Całą instalację zrobiłem sam, dlatego kosztowało mnie to ok. 25 tys. zł, gdyby realizowała to firma, byłoby nawet dwa razy drożej.

Inwestycja się zwraca, a opłaty maleją

Posiadający 160-metrowy dom oraz instalację o mocy 4,3 kW pan Rafał Grześkowiak za prąd nie płaci już nic.

W 2017 r. jego rachunki wynosiły 400 zł. za dwa miesiące. Aktualnie musi pamiętać jedynie o wspomnianej opłacie za przyłączenie do sieci, która wynosi niecałe 100 zł. w skali roku, czyli ok. 16 zł. za dwa miesiące.

– Panele zakładałem w 2017 r. Nie mogłem skorzystać z 5 tys. zł z programu “Mój prąd”, bo go jeszcze nie było, ale inwestycje odliczyłem od podatku. Zatem to zmniejszyło koszt o 19 proc. Podsumowując, realnie kosztowało mnie to ok. 16 tys. zł. – mówi pan Rafał.

– Mam nawet, jak to nazywam, górkę prądową. Dlatego już przerabiam kuchenkę gazową na indukcyjną, a potem zobaczę, co jeszcze. Niestety nie mam już miejsca na dachu, ale instalacja pracuje bardzo wydajnie – dodaje.

Biorąc pod uwagę wysokość rachunków z 2017 r., czyli 2400 zł., pan Rafał oszczędził do tej pory (przez 4 lata) 9600 zł. Opłaty jednak ciągle wzrastają, więc licząc ok. 3000 zł. na rok, można powiedzieć, że za dwa lata wydatki związane z inwestycją się zwrócą.

Polub Plportal.pl:

Tags: , , , ,


About redaktor123

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl