Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Jak rolnicy usiłują wyłudzać pieniądze od ARiMR?


rolnik
Część kontroli przeprowadzanych jest po… donosach i skargach sąsiadów rolników.

Większa działka, większa dopłata. Jak rolnicy usiłują wyłudzać pieniądze od ARiMR? Mieszkanka gm. Wolbórz przez trzy lata składała wniosek o dopłatę do upraw, których nie było.

58-letni rolnik z pow. piotrkowskiego deklarował we wniosku, że uprawiał aż pięć działek. W 2012 r. z tego tytułu dostał ponad 4,5 tys. zł unijnej dotacji. W kolejnych latach liczył na następne 4,3 tys. zł i 4,5 tys. zł. Przeliczył się, bo kontrola z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa szybko odkryła, że działki w gminie Ręczno wcale nie były uprawiane.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w  Piotrkowie, który  wydał już kilka orzeczeń w podobnych sprawach wyłudzeń lub usiłowania wyłudzeń dotacji i innych form pomocy dla rolników.

Zwykle kończy się grzywną, ale rolników z apetytem na dodatkowy grosz nie brakuje. Na  przykład 43-letnia mieszkanka gm. Wolbórz (pow. piotrkowski)  od 2011 do 2013 r. składała wniosek do ARiMR o dopłaty do upraw, których nie było.

Najprościej jest zawyżyć obszar

Piotr L., rolnik z gminy Rozprza za usiłowanie oszukania ARiMR ma zapłacić 1.500 zł  grzywny. Rolnik, który wnioskował o dopłatę obszarową za 2014 r., we wniosku zadeklarował niezgodnie z prawdą, że ma i uprawia grunty rolne o powierzchni 3,20 ha. W rzeczywistości 62-latek  uprawiał  0,39 ha ziemi rolnej. W dopłacie to różnica ponad 1.500 zł.

O podobną kwotę zawyżył swój wniosek inny rolnik z gminy Rozprza pod Piotrkowem. I tu czujność inspektorów ARiMR spowodowała, że pieniędzy nie wypłacono, a  gospodarz ze swojego czynu tłumaczył się przed prokuratorem.

– Takich przypadków jest sporo – przyznaje Jarosław Kubisztal z łódzkiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – W zasadzie każdy wniosek zawiera jakieś błędy lub nierzetelnie wypełnione dane. Dziś jednak, w porównaniu z początkowym okresem wypłat unijnej pomocy dla rolników, kłamstwo we wniosku ma dość krótkie nogi – podkreśla pracownik Agencji.

Odpowiedzialnym za kontrole pracownikom Agencji w  wykrywaniu przypadków usiłowań wyłudzeń – zamierzonych lub nie – pomagają coraz częściej ortofotomapy, coraz bardziej precyzyjny i nowoczesny sprzęt geodezyjny, zdjęcia satelitarne, ale i … bystre, choć zawistne, sąsiedzkie oko.

Grzegorz Franczak, zastępca dyrektora  łódzkiego oddziału ARiMR, przyznaje, że właśnie donosy i skargi są często podstawą wszczynania kontroli, które potem są podstawą złożenia zawiadomienia do policji i prokuratury.

– To są sygnały, a osoby zgłaszające nazywamy „sygnalistami” – mówi Jarosław Kubisztal dodając, że są tygodnie bez żadnej skargi i donosu, a są takie, w których do biur powiatowych Agencji wpływa ich kilka. – Jednak nawet, jeśli rocznie takich skarg jest 500, to w porównaniu do ilości wniosków, jakie rozpatrujemy, jest to bardzo mało – zastrzega pracownik ARiMR.

Jakie są przypadki usiłowań wyłudzeń dotacji w woj. łódzkim? Wszystko zależy od rodzaju formy pomocy, o jaką rolnik się stara. Przy dopłatach bezpośrednich często to zawyżanie powierzchni upraw i utrzymywanie, że pole jest uprawiane, gdy nic tam się nie dzieje.

Zdarzają się też przypadki, gdy ta sama działka znajduje się we wnioskach dwóch różnych rolników. Tak było w przypadku ponadhektarowej działki, którą do biura ARiMR w Pabianicach zgłosili dwaj rolnicy.  Okazało się, że działka została zlicytowana przez komornika,  a starającymi się o przyznanie dotacji byli dotychczasowy i nowy właściciel łąki. Pierwszy – jak się okazało w trakcie procesu –  nie użytkował działki od dwóch lat przed licytacją. Drugi – oskarżony o usiłowanie wyłudzenia dotacji – przez sąd pierwszej instancji został uniewinniony, ale – wcześniej   za  skorygowanie podanych danych dotyczących obszaru, ARiMR ukarała go karą w wysokości 2.000 zł.

Użytkowaną przez innego rolnika działkę do piotrkowskiego biura agencji zgłosił również gospodarz z gminy Sulejów. Został oskarżony o  usiłowanie wyłudzenia ponad 6 tys. zł.

Takich spraw – tylko w tym roku piotrkowska prokuratura rejonowa badała dziewięć.

– Większość kończy się wnioskiem o dobrowolne poddanie karze – przyznaje Sławomir Mamrot, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie.

Najczęściej to kary grzywny, ale i kwoty, jakie usiłują wyłudzić rolnicy z pow. piotrkowskiego są niewielkie w porównaniu do tych, jakie pojawiły się w oskarżeniu prokuratury z Lublina. Śledczy zarzucili 11 osobom próbę wyłudzenia 1,47 mln zł z ARiMR z „Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013” Pieniądze miały być przeznaczone na zakup materiału szkółkarskiego pod mateczniki drzew ozdobnych.

Karolina Wojna

Źródło: sieradz@dziennik.lodz.pl

Polub Plportal.pl:

Tags: , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 − = 9

 

About publikator

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl