Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Putin wstrzymuje gigantyczną prywatyzację. Są tarcia na styku biznesu i polityki


putin
Budżet Rosji jest w opłakanym stanie. Dziurę miały zasypać wpływy z największej prywatyzacji dekady – sprzedaży akcji koncernu naftowego Basznieft wartych około 315 mld rubli. Jedną z przyczyn wstrzymania transakcji ma być konflikt wśród rosyjskich elit. Padają m.in. nazwiska szefów Rosnieftu i Łukoilu.

Prezydent Rosji Władimir Putin wstrzymuje wielką prywatyzację – podaje Bloomberg, powołując się na ludzi związanych z władzą. Według rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Novosti, nie dojdzie w tym roku do sprzedaży nieco ponad 50 proc. udziałów jednego z największych koncernów naftowych – Basznieftu. Doniesienia potwierdził rzecznik premiera Dmitrija Miedwiediewa, który oficjalnie miał zatwierdzić tę decyzję.

– Wiele krajów wierzy, że w horyzoncie kilkuletnim ceny ropy mogą wzrosnąć lub pojawią się nowe technologie pozwalające zmniejszyć koszty wydobycia. Kraje nie chcą pozbywać się zasobów, wolą raczej współpracować z międzynarodowymi koncernami wydobywczymi – zauważa Dorota Sierakowska, ekspertka rynku surowców Domu Maklerskiego BOŚ.

Rosyjskie władze kusi jednak wizja pozyskania naprawdę dużych pieniędzy niemal od ręki. Cała transakcja wyceniana jest przez analityków giełdowych na 315 mld rubli, czyli około 5 mld dolarów. Byłaby to największa prywatyzacja od dekady. Basznieft jest jednym z najstarszych producentów ropy w kraju – działa od 1932 roku. Z ponad 180 pól naftowych rocznie wydobywa blisko 19 mln ton surowca.

Dzięki środkom pozyskanym ze sprzedaży akcji rosyjski rząd chciał częściowo zasypać dziurę budżetową, która może sięgnąć w tym roku 2,88 bln rubli, czyli niemal 45 mld dolarów. Powstrzymanie całego procesu, w obecnej trudnej sytuacji finansowej Rosji, musiało być podyktowane bardzo ważnymi przesłankami.

– W związku z kryzysem naftowym Rosja walczy o każdego dolara, pochodzącego z eksportu ropy, stąd pewnie działania wstrzymujące transakcję – wskazuje Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol. Z kolei Dorota Sierakowska zwraca uwagę na to, że sytuacja na rynku ropy w ciągu ostatnich kilku miesięcy się poprawiła, choć i tak jest trudna. Szczególnie biorąc pod uwagę koszty funkcjonowania państw, które opierają swój budżet na dochodach ze sprzedaży tego surowca.

– Obecne ceny są zbyt niskie dla Rosji, by jej budżet się bilansował – wskazuje ekspertka. Jak zauważa, mało kto wierzy w scenariusz wzrostu notowań ropy naftowej w najbliższych latach z powrotem w okolice 100 dolarów za baryłkę. Szacuje, że w ciągu 2-3 lat notowania mogą dotrzeć raczej w okolice 65-70 dolarów, ponieważ możliwość większych wzrostów jest ograniczana dużym potencjałem wydobywczym w wielu krajach świata.

Właśnie trudna sytuacja na rynku jest oficjalnie wskazywana jako możliwa przyczyna wstrzymania prywatyzacji. Jest jednak jeszcze drugi wątek – spór o to, kto ma przejąć akcje Basznieftu. Yevgeny Minchenko, szef Międzynarodowego Instytutu Ekspertyz Politycznych w Moskwie, powiedział agencji Bloomberg, że wśród rosyjskich elit jest wewnętrzny konflikt, kto dostanie aktywa Basznieftu.

– Trudno wskazać na prawdziwe przyczyny takiej decyzji. Nie wiemy, co dziej się za kulisami polityki wewnętrznej Rosji – przyznaje Jakub Bogucki. Wskazuje jednak, że na styku biznesu i polityki w tym kraju dochodzi do różnych tarć.

Spór dotyczy tego, czy inny gigant rosyjski Rosnieft powinien przejąć większość udziałów konkurenta. Przypomnijmy, że prezes Rosnieftu Igor Sieczin, dawniej uznawany za “prawą rękę Putina”, jest w niełasce swojego patrona.

– Gra toczy się o wysoką stawkę. Ludzie jednej spółki tracą na rzecz drugiej. W przypadku przejęcia Basznieftu Rosnieft stałby się niemal monopolistą – komentuje Bogucki. Głównym rywalem Rosnieftu w wyścigu jest Łukoil, na czele którego stoi inny miliarder – Wagit Alekperow.

Przeciwnicy angażowania się Rosnieftu w transakcję wskazują na zapisy ustawy o prywatyzacji majątku państwowego, które zakazują przejmowania udziałów jednej spółki państwowej przez drugą. Rosnieft w 70 proc. należy do spółki Rosneftegaz w pełni kontrolowanej przez państwo. Dorota Sierakowska przyznaje, że na pierwszy rzut oka Rosnieft jest państwową spółką, natomiast od strony prawodawstwa rosyjskiego sytuacja może nie być tak oczywista.

Basznieft wraca na czołówki rosyjskich gazet po dwóch latach, kiedy to doszło do nacjonalizacji koncernu. Sąd w Moskwie nakazał zwrot państwu 71 proc. akcji, uznając że doszło do naruszeń przy prywatyzacji tej firmy.

Polub Plportal.pl:

Tags: , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

72 − = 68

 

About publikator

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl