Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Mateusz Morawiecki idzie na wojnę z rajami podatkowymi. Czy zaatakuje USA?


Mateusz Morawiecki chce coraz więcej pieniędzy, dlatego będzie walczył z rajami podatkowymi i wprowadzi nowe rozwiązania informatyczne do śledzenia podatników.

Oczywiście uczciwi przedsiębiorcy nie mają się czego obawiać – przynajmniej tak twierdzi Morawiecki.

Obietnice wyborcze trzeba spełniać, a potrzeby społeczeństwa zabezpieczać. Jak to jednak zrobić? “Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy!” – powiedziała kiedyś Margaret Thatcher. Krótko mówiąc, rozwiązania takie jak CRS, czyli Common Reporting Standard, to kolejna metoda na wydłużenie ręki fiskusa.

Jak to się robi w USA

Rząd USA również walczył z rajami podatkowymi, ale zrozumieli, że to walka z wiatrakami. Poszli po rozum do głowy i stworzyli własne raje na swoim terytorium. Nevada, Dakota, Delaware(link is external), to są właśnie raje podatkowe, gdzie nierezydenci płacą ryczałt roczny, np. 1000 dolarów rocznie. Czy nasz minister Morawiecki wyruszy na wojnę z USA, bo ci tolerują niskie podatki?

Nowe narzędzia do śledzenia podatników to:

projekt STIR oraz FATCA z CRS, które dają dziś pełny obraz prawnego usankcjonowania globalnego “monitorowania” podatnika. Nic więc dziwnego, że skrót FATCA CRS traktowany jest jako jedność.

Są to metody weryfikacji rachunków pod kątem prania brudnych pieniędzy oraz Założenia Common Reporting Standard do zbierania informacji o podatniku na podstawie posiadanych przez podatnika rachunków bankowych.

Ogólne założenia zakładają:

– usystematyzowanie i uregulowanie zasad i trybu wymiany informacji podatkowych między państwami;

– wykrywanie wszelkich przychodów podatnika danego państwa;

– uszczelnienie systemów podatkowych państw członkowskich;

– rozwiązanie problemu uchylania się od opodatkowania.

Oprócz tego na ukończeniu są prace nad mechanizmem split payment. czyli system podzielnej płatności, który zakłada, że podatek VAT będzie płacony z góry do urzędu skarbowego.

Czy te wszystkie rozwiązania zachęcą do inwestowania w Polsce i nakłonią naszych przedsiębiorców do rozwoju swoich firm?

W 2016 roku inwestycje spadły o 16%. Kto nie sieje, ten nie zbiera. Wszelkie uszczelnienia naszego geniusza ekonomii okażą się mało skuteczne, bo siłą nowych rozwiązań zatrzyma się obieg pieniądza w gospodarce. Biznes nie lubi ryzyka, a obecnie wystarczy zrobić przelew większy niż równowartość 15 000 Euro, a bank zablokuje rachunek i przekaże informacje do skarbówki, która uruchomi aparat administracyjny w celu skonfiskowania własności przedsiębiorcy (system STIR).

Odpowiedzią przedsiębiorców na rosnący fiskalizm, jest rosnąca szara strefa. Co raz więcej usług i dostaw odbywa się poza system bankowym i fiskalnym. Dlaczego? Obowiązuje nowe rewolucyjne prawo.

Przypomnijmy, że jeśli przedsiębiorca wystawi fakturę, a kontrahent jej nie zaksięguje, skarbówka wszczyna postępowanie na zasadzie „kopiuj wklej” i stawia zarzuty uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i wspieranie terroryzmu, za co grozi do 25 lat pozbawienia wolności.

Co grozi podatnikowi za prowadzenie działalności nierejestrowanej? Praktycznie nic. Duet Zbigniew Ziobro i Mateusz Morawiecki stworzyli prawo, gdzie przedsiębiorca stał się zwierzyną łowną bez prawa ochrony. Dziś lepiej handlować narkotykami niż wystawić fakturę bez pokrycia lub w ogóle ładować się w biznes.

Co zrobią przedsiębiorcy w najbliższym czasie wobec niezaspokojonej hydry skarbowej, która łupi podatnika i nic w zamian nie daje?

– migracja do przyjaznych systemów podatkowych w krajach, gdzie państwa mają szacunek do podatnika

– działalność w szarej strefie bez faktury i za gotówkę

– wykorzystanie kryptowalut do rozliczeń za dostawy i usługi

Warto przypomnieć, że przed I wojną światową obowiązywały niskie podatki 5 góra 10% od dochodu. Oczywiście, nie było patologicznego podatku VAT. Wysokie podatki ustanowiono właśnie na okoliczność wybuchu I Wojny Światowej, jako podatki nadzwyczajne – wojenne. Minęło 100 lat od zakończenia wojny, a wysokie podatki nadal obwiązują. Dla utrzymania status quo powołano do życia różne instytucje do ściągania podatków. Aparat administracyjny jest tak duży, że pożera znaczną część dochodów budżetowych, a końca obciążeń fiskalnych nie widać.

Według przeprowadzonych badań, polscy przedsiębiorcy i osoby fizyczne życzą sobie, aby podatki w Polsce nie przekraczały 15%. Tak właśnie jest w Bułgarii, gdzie podatkek jest liniowy i wynosi 10%. W tym kraju nikt nie szuka rajów podatkowych, bo to się zwyczajnie nie opłaca…

Autor:
Z.B.
Źródło:

plportal.pl

Polub Plportal.pl:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 10 = 15

 

About zzz

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl