Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

KONTROLA KARNO-SKARBOWA – MŁOT NA PRZEDSIĘBIORCÓW


sprzedawca-przedsiebiorca
Najnowsze projekty ustaw wypływające z Ministerstwa Finansów budzą po prostu grozę i niedowierzanie! Wracają czasy Bieruta i wczesnego Gomułki. Fiskus ma bowiem mieć nowe narzędzia umożliwiające permanentną inwigilację podatnika w momencie, gdy złoży on druk VAT-R o rozpoczęciu  czynności podlegających opodatkowaniu. Po kilku dniach zjawią  się  urzędnicy, aby prześwietlić naiwnego przedsiębiorcę. Przedsiębiorca zostanie zaskoczony szeregiem niewygodnych pytań,  jak: przyszli kontrahenci,  biznesplan,  czy ktoś namówił przedsiębiorcę do zamiaru prowadzenia działalności gospodarczej.  Jeżeli urzędnicy  stwierdzą, że przedsiębiorca nie nadaje się do robienia interesów, nieudacznik zostanie obłożony obowiązkiem wpłaty kaucji od 20 do 200 tysięcy złotych. Wielkość kaucji będzie uznaniowa, czyli „doświadczony” urzędnik na podstawie własnego widzi mi się, wymierzy jedynie słuszną kaucję.

Tempo wprowadzania nowych przepisów jest piorunujące. Nowelizacja ustaw o podatku VAT trafiła już ponoć do konsultacji publicznych. Sprawa jednak jest trzymana z dala od rozgłosu w obawie przed kolejnymi, masowymi protestami.

Nie wiadomo bowiem, na jakiej zasadzie Urząd Skarbowy miałby określać czy dane osoby są podejrzane o oszustwa lub czy też tylko nie rokują dobrze na przyszłego biznesmena. Nie jest przecież wyznacznikiem tutaj fakt ewentualnych, toczących się postępowań, wygląd biura, przedsiębiorcy lecz samowolna decyzja urzędnika skarbowego. Taka dowolność interpretacji stojąca w wyraźnej sprzeczności z Konstytucją cofa polskiego przedsiębiorcę do radykalnej komuny z czasów PRL.

 Jak zatem mówić o przyjaznej gospodarce lub w ogóle o gospodarce wolnorynkowej skoro podjęcie działalności gospodarczej od razu ściąga na potencjalnego przedsiębiorcę aparat karno-skarbowy ?

Kaucja rejestracyjna, bo tak nazywa się nowa danina, będzie warunkiem bycia czynnym podatnikiem VAT. Nie jest to jednak ani kapitał zakładowy, ani tym bardziej wydatek, który będzie można wliczyć w koszty. Będą to środki zatrzymywane przez urząd skarbowy, a sama wysokość kaucji może ulec zwiększeniu w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej. Podstawą do weryfikacji wysokości kaucji ma być stała prewencyjna  kontrola.

Dla przedsiębiorców czytających te szokujące pomysły jest to przede wszystkim impuls do przenoszenia firm za granicę. Nikt normalny nie będzie prowadził działalności w kraju, w którym biznes podlega stałemu wyciąganiu daniny na zasadach dowolnej interpretacji skarbowej.

Jest przecież oczywiste, że mechanizmy te tworzone są przede wszystkim po to, aby narzucić lokalnym urzędnikom nowe kwoty do regularnego ściągania pieniędzy z przedsiębiorców. Pozyskanie tych kwot od firm jest czynnikiem determinującym kontynuację zatrudnienia w urzędach skarbowych. Tak jak sprzedawcy mają limity sprzedaży do zrobienia w konkretnych miesiącach, tak samo urzędnicy skarbowi mają limity kwot do ściągnięcia z przedsiębiorców.


Przykład  przebiegu weryfikacji Przedsiębiorcy przez Urząd Skarbowy Poznań -Jeżyce, który  odważył się zarejestrować firmę:

Godzina 10.00, do siedziby firmy wchodzą urzędnicy w liczbie  aż 5 osób (słownie: pięć osób)  niczym Święta Inkwizycja. Świstają legitymacjami żądają  dowodu osobistego od nieszczęsnego przedsiębiorcy.

Jeden z urzędników zaczyna przesłuchanie, a niedoszły przedsiębiorca jest wzięty w krzyżowy ogień pytań. Drugi urzędnik notuje, a pozostałych trzech urzędników bacznie się przygląda przesłuchiwanemu. Pewnie uczą się na żywym przykładzie jak przesłuchiwać….

W przesłuchaniu brali udział:


Urzędnik Pani Kozłowska

Przedsiębiorca: Bulański

Nazwiska urzędnika i przedsiębiorcy zostały nieco zmienione.

 

Zakres pytań ze strony US:

 – Urzędnik Pani Kozłowska: dlaczego Pan założył spółkę?

– Przedsiębiorca Pan Bulański: ponieważ chcę prowadzić biznes

– Urzędnik: czy kiedykolwiek prowadził już Pan działalność gospodarczą?

– Przedsiębiorca: tak, ale potrzebuję drugą firmę, aby zdywersyfikować biznes

– Urzędnik: to Pana pomysł, czy ktoś Pana namówi do założenia spółki?

– Przedsiębiorca: to mój pomysł i nikt mnie do tego nie namawiał

– Urzędnik: z których pomieszczeń w biurze będzie Pan korzystał?

– Przedsiębiorca: ze wszystkich

– Urzędnik: jaka jest powierzchnia poszczególnych pomieszczeń i z czego się składają?

   Urzędnik Kozłowska wyciąga aparat fotograficzny i robi kilka zdjęć wszystkich pomieszczeń, a potem notuje powierzchnie pomieszczeń.

– Urzędnik: czy ma Pan komputer, telefon, tablet â jeśli tak, to proszę pokazać:

  Przedsiębiorca wyciąga laptopa, telefon, a urzędnik spisuję model markę, a także nr seryjne urządzeń.

– Urzędnik: gdzie będzie Pan przechowywał dokumentacje firmy i proszę o wskazanie regałów, szaf, sejfów.

  Przedsiębiorca pokornie wskazuje szafy, sejfy regały, a Urzędnik robi notatki i fotografuje.

– Urzędnik: gdzie Pan ma kapitał zakładowy spółki i proszę pokazać pieniądze na prowadzenie działalności gospodarczej.

  Przedsiębiorca: wyjmuje wartość kapitału zakładowego i oświadcza, że to są pieniądze spółki, a urzędnicy banknot po banknocie przeliczają gotówkę.

– Urzędnik: czy ma Pan stronę internetową, zarejestrowaną domenę i czym spółka będzie się zajmować

– Przedsiębiorca z pozycji wielbłąda tłumaczy, że spółka będzie działać w zakresie oprogramowania o ile zostanie zarejestrowana jako czynny podatnik VAT.

– Urzędnik: Jaki obrót planuje Pana spółka?

– Przedsiębiorca: Trudno w tej chwili ocenić. Nie wiem jak moja firma będzie się rozwijać.

– Urzędnik: czyli nie ma Pan biznesplanu? To jak zamierza Pan pozyskiwać klientów?

– Przedsiębiorca: po co mi biznesplan na etapie organizacji przedsiębiorstwa?

– Urzędnik: czy zatrudnia Pan pracowników w założonej spółce?

– Przedsiębiorca: nie

– Urzędnik: a ile osób ma Pan zamiar zatrudnić?

– Przedsiębiorca: nie wiem, zależy od koniunktury

– Urzędnik: Czy ma Pan samochód, jeśli tak, to jaki?

– Przedsiębiorca: tak, Volvo

– Urzędnik: czy ma Pan już podpisane umowy gospodarcze z kontrahentami?

 Zdumiony Przedsiębiorca odpowiada: założyłem spółkę, ale za nim zacznę działać muszę być czynnym podatnikiem VAT i nikt ze mną nie podpisze żadnej umowy, ani mi nic nie sprzeda, dopóki nie będę czynnym podatnikiem VAT. To to WY z ramienia Urzędu Skarbowego stoicie na przeszkodzie i uniemożliwiacie mi pojęcie działalności. Spółkę utworzyłem w maju, jest wrzesień, a wy wysyłacie kolejne pisma o przedłużeniu postępowania w sprawie zakwalifikowania spółki, jako czynnego podatnika VAT.

– Urzędnik: przecież musimy Pana sprawdzić, w Niemczech też tak jest……

– Przedsiębiorca: nie, w Niemczech tak nie jest, bo tam również prowadzę biznesy. Tam przedsiębiorca jest szanowany i nikt go nie przesłuchuje na okoliczność przyczyn założenia firmy. To co Wy robicie to kpina. Z góry zakładacie, że podatnik jest przestępcą, a to absurdalne. Oglądała Pani ” Raport Mniejszości”? â Polecam!

 Pani Kozłowska, założyłem spółkę w maju 2016, złożyłem VAT-R w czerwcu, mamy wrzesień 2016 i nadal nie mogę podjąć działalności, bo US przedłuża w nieskończoność postępowanie w sprawie statusu czynnego podatnika VAT.

Powyższe przesłuchanie trwało około dwóch godzin. Jest październik 2016, a przedsiębiorca nadal nie może podjąć działalności gospodarczej, ponieważ nie otrzymał statusu czynnego podatnika VAT, a jedynie kolejne pismo z koniecznością przedłużenia postępowania w sprawie czynnego podatnika VAT.

Czyli na starcie Podatnik wynajmuje biuro, dokonuje zakupu komputerów, telefonów, a i tak nie wie czy z łaski Urzędu Skarbowego będzie mógł podjąć działalność, bo może nie otrzymać statusu czynnego podatnika VAT.

Urząd Skarbowy, nie tylko może nie zakwalifikować dowolnego podmiotu, jako czynnego podatnika VAT, ale również o ile taki status już ma, w każdej chwili kliknięciem myszki wszechmocny urzędnik może pozbawić firmę statusu czynnego podatnika VAT, o czym poinformuje lakonicznym POSTANOWIENIEM, od którego nie przysługuje żadne odwołanie, skarga, zażalenie.

To nie wszystko co szykuje resort finansów: Zbigniew Ziobro złożył propozycje kar za przestępstwa gospodarcze. Przedsiębiorca może być ukarany karą pozbawienia wolności nawet do 25 lat.

Nasuwa się analogia z czasów ZSRR, gdzie za zerwanie pięciu kłosów z kołchozowego pola groziła kara łagru w wysokości do 10 lat, a w czasach PRL-u w „Aferze Mięso” orzeczono karę śmierci….

W dzisiejszych czasach prowadzenie działalności gospodarczej graniczy z BOHATERSTWEM. W każdej chwili może pojawić się wszechmocny urzędnik i orzec na podstawie widzi mi się, że jesteś podejrzany o oszustwa, a samo podejrzenie wystarczy aby majątek przedsiębiorcy był zabezpieczony na poczet przyszłych kar. To na podatniku ciąży obowiązek udowodnienia, że jest się nie winnym.

Młotem na przedsiębiorców jest odpowiedzialność solidarna, czyli odpowiedzialność Przedsiębiorcy za czyny kontrahenta.

 Dosłownie: jeśli mój kontrahent nie zapłacił podatku, to fiskus wyciśnie to z uczciwego przedsiębiorcy. Nie zapłacisz? Zbigniew Ziobro ma pomysł: pójdziesz za kratki na 25 lat!

Artykuł napisał portal www.gotowespolki.pl

Polub Plportal.pl:

Tags: , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 5 = 4

 

About publikator

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl