Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Europa narusza kontrakt ze “zdradzoną Europą Wschodnią”, a Morawiecki narusza prawa przedsiębiorców


Mateusz Morawiecki (link is external)podczas debaty o przyszłości budżetu Unii Europejskiej w Brukseli słusznie zarzucił Europie, że narusza kontrakt ze “zdradzoną Europą Wschodnią”, łamiąc dyrektywy o pracownikach delegowanych oraz płacy minimalnej.

– Spójrzmy na ten wielki kontrakt, jaki zawarła w 2014 r. zdradzona po II wojnie światowej Europa Wschodnia dotknięta komunizmem ze szczęśliwą Europą Zachodnią.

Na czym on polegał?

Na tym, że my otworzyliśmy się w pełni na ich kapitał(link is external), w przyspieszeniu pozwoliliśmy zalać nasze rynki produktami z Zachodu oraz korzystać z naszej tańszej siły roboczej. Z drugiej strony jednak dostaliśmy od naszych partnerów fundusze unijne(link is external), które zresztą i tak do nich wracają, bo z każdego 1 euro, na Zachód wraca 80 centów. To, z czego naprawdę korzystamy to rynek usług. I teraz ten wielki kontrakt próbuje się dzisiaj naruszyć – mówił Mateusz Morawiecki.

Według niego wiadomo, że przyszły budżet UE(link is external) będzie inaczej rozkładał akcenty. – Z naszej perspektywy wcale nie musi być on negatywny. Chcemy jak najbardziej brać udział w polityce strukturalnej. Pokazujemy, że to naprawdę ma sens i się opłaca. Proszę spojrzeć na statystykę. Polska jest obecnie centrum reindustrializacji w Europie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy dwie trzecie nowych miejsc pracy w przemyśle powstało w Polsce. Reindustrializacja(link is external) postępuję i to jest najlepszy przykład, że przyciąganie biznesów do naszego kraju przynosi korzyści – przekonywał.

Niestety, Mateusz Morawiecki nie odpowiedział na pytanie, dlaczego faworyzuje wielkie koncerny zagraniczne, które otrzymują granty i zwolnienia podatkowe.

Nie odpowiedział również, dlaczego oddala się uchwalanie „Konstytucji dla Biznesu(link is external)”, którą w 2016 roku zapowiedział?

Konstytucja miała stać na straży wolności gospodarczej i miała chronić przedsiębiorców przed reżimem aparatu administracyjnego.

Miała też usnąć etykietkę przedsiębiorcy jako potencjalnego oszusta. Projekt(link is external) nakładał na urzędników obowiązek przyjęcia domniemania, że dopóki wina ze strony podatnika nie zostanie udowodniona, działa uczciwie.

Przedsiębiorca(link is external) nie mógłby być podmiotem z samego już założenia podejrzanym, co do którego zakłada się, że działa nieuczciwie, bezprawnie lub nieetycznie.

Ustawa (link is external)nałożyłaby urzędnikom kaganiec i sporą odpowiedzialność. Nareszcie zaczęłaby obowiązywać zasada „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”.

Konstytucja dla Biznesu(link is external) złamałaby ostatecznie kręgosłup mafii urzędniczej i przekreśliłaby stosowanie bolszewickich metod prowadzenia postępowania w oparciu o fikcję, „widzi mi się” urzędnika skarbówki, łącznie z preparowaniem fałszywych dowodów na użytek zniszczenia podatnika.

PIS przejął władzę w 2015 roku. Minęły dwa lata i to w zupełności wystarczy, aby wyciągnąć wniosek, że politykom tej partii nie zależy na polskich przedsiębiorcach.

Autor:
Polska Agencja Prasowa / Michał Zieliski
Źródło:

businessinsider

Polub Plportal.pl:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

23 − = 16

 

About zzz

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl