Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Będziemy świadkami upadku firm transportowych? W życie weszły przepisy, które uderzą w polskich przewoźników


transport
We Francji w życie weszły właśnie przepisy, które uderzą w polskich przewoźników. Od teraz każda godzina kierowcy wysłanego do Francji będzie kosztowała firmę 9,67 euro. To oznacza wzrost kosztów, a niewykluczone, że w niektórych przypadkach nawet bankructwo małych firm.

W piątek w życie wszedł francuski dekret wykonawczy do ustawy o płacy minimalnej. Ustawa Macrona (od nazwiska francuskiego ministra gospodarki Emmanuela Macrona) i wydane do niej rozporządzenia nakładają na zagraniczne firmy transportowe świadczące usługi na terenie Francji szereg nowych obowiązków.

Loi Macron – nowe obowiązki dla zagranicznych przewoźników

Przede wszystkim od 1 lipca przewoźnicy muszą stosować się do lokalnych przepisów o wynagrodzeniu pracowników delegowanych. Oznacza to, że kierowcy z Polski, Portugalii czy Hiszpanii, którzy przewożą towary do Francji za godzinę swojej pracy nad Sekwaną będą inkasowali dokładnie 9,67 euro.

To nie wszystko:

Każdy kierowca będzie musiał mieć wystawione przez pracodawcę zaświadczenie o delegowaniu. Będzie ono ważne przez maksymalnie 6 miesięcy.

Zaświadczenie będzie musiało być wystawione w języku francuskim.

Firmy transportowe muszą ustanowić swojego przedstawiciela we Francji, odpowiedzialnego m.in. za kontakty ze służbami kontrolnymi.

Nowe prawo nie będzie dotyczyło przewozów tranzytowych, ale za to przepisy obejmą wszystkie środki transportu, bez względu na ich dopuszczalną masę całkowitą.

Przepisy nie będą też obowiązywały kierowców prowadzących własne firmy, ale strona francuska zastrzegła, że będzie sprawdzała, czy samozatrudnienie kierowców to nie wybieg przewoźników, chcących obejść nowe regulacje.

Niesubordynacja może słono kosztować. Maksymalnie 750 euro mandatu karnego i nawet 500 tys. euro kary administracyjnej.

Paryż tłumaczy, że nowe prawo ma służyć poprawie systemu kontroli, co z kolei ma doprowadzić do wyeliminowania z rynku nieuczciwej konkurencji. Zagraniczni przewoźnicy, którzy oprotestowali nowe przepisy twierdzą jednak, że wprowadzając regulacje Francja blokuje rynek zagranicznym przewoźnikom. Ich zdaniem francuskie rozwiązania są niezgodne z prawem unijnym. Paryż miał też utrudnić przewoźnikom przygotowanie się do nowych regulacji, publikując np. wzory oficjalnych dokumentów na kilka dni przed wejściem w życie nowego prawa.

Loi Macron – konsekwencje dla polskich przewoźników

– Ta ustawa wymierzona jest nie tylko w polskich przewoźników, ale też firmy transportowe z połowy krajów Unii Europejskiej, które oprotestowały wprowadzone zmiany – mówi nam Anna Wrona z Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. – Dla przewoźników nowe prawo oznacza wzrost kosztów, nie tylko związany z koniecznością wypłacania pensji według francuskich stawek, ale też zatrudnienia przedstawicieli, tłumaczenia dokumentacji na język francuski – mówi nam Anna Wrona.

Zrzeszenie, skupia prawie 5 tys. firm transportowych. W Polsce w sumie działa ok. 30 tys. przewoźników świadczących swoje usługi na trasach międzynarodowych. Jaka czeka ich przyszłość?

Anna Wrona: Nie chcemy z góry przewidywać bankructw polskich przedsiębiorców, ale taka perspektywa jest możliwa. Niektóre z firm mogą sobie nie poradzić w nowych realiach.

Loi Macron – protesty przewoźników

Zrzeszenie i stowarzyszenia przewoźników w kilkunastu innych państwach Unii protestuje przeciwko francuskim rozwiązaniom. Wspiera ich Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU), której prezydium 23 czerwca zażądało natychmiastowego zawieszenia wejścia w życie nowych przepisów.

Sprawą zajmuje się już Komisja Europejska, która w połowie czerwca wszczęła postępowanie wobec Francji w związku z objęciem zagranicznych firm transportowych przepisami o płacy minimalnej. Zdaniem Komisji przepisy mogą naruszać unijne zasady obowiązujące na jednolitym rynku. Podobne zarzuty padają pod adresem Niemiec, które płacę minimalną (na poziomie 8,50 euro za godzinę) wprowadziły w styczniu 2015 roku, a które również dotyczą polskich kierowców. Trudno spodziewać się jednak szybkich decyzji Komisji – postępowanie wobec Niemiec trwa już od maja ubiegłego roku.

„Komisja Europejska zadeklarowała, że w razie braku odpowiednich wyjaśnień i reakcji przystąpi do sporządzenia uzasadnienia opinii, a w dalszej kolejności przygotuje wniosek do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości do końca roku 2016” – czytamy w piśmie, które Jerzy Szmit, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa wysłał do przewoźników.

Resort uważa, że takie rozwiązanie byłoby korzystne, bo wcześniej Komisja nie wykazywała zaangażowania w szybkie rozwiązanie problemu. Przewoźnicy boją się, że w tym scenariuszu procedura potrwa całe lata, a w tym czasie ucierpi polski transport.
Maciej Stańczyk

Polub Plportal.pl:

Tags: , , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 74 = 81

 

About koscielniakk

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl