Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Jak banki zabezpieczają się przed dłużnikami po końcu BTE?



Od końca listopada 2015 – na mocy ustawy podpisanej przez prezydenta i po wcześniejszym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego – przestał obowiązywać tzw. Bankowy Tytuł Egzekucyjny, który dawał bankom prawo egzekucji należności od dłużników bez wyroku sądowego.

Prawo, które w ogólnym odczuciu było drakońskie i ustawiało na znacznie silniejszej pozycji bank względem klienta, dawało możliwość wszczęcia krótszej i uproszczonej ścieżki dochodzenia swych roszczeń, bez szansy obrony ze strony ewentualnego dłużnika. Na czym to polegało?

Bank – jako jedyna instytucja w Polsce – mógł samodzielnie wystawiać tytuły egzekucyjne. Każda inna instytucja w naszym kraju musi to poprzedzić wyrokiem sądu. W praktyce więc, jeśli np. Jan Kowalski nie zapłaci jednej raty kredytu, bank mógł wystawić BTE. Dalsze okoliczności, czy też tłumaczenia klienta były nieważne. Sąd bowiem nie rozpatruje sprawy pod kątem merytorycznym, a jedynie formalnie i zazwyczaj nadaje klauzulę wykonalności, a więc puszcza bieg windykacji. W ten sposób pod byle pretekstem, klient mógł np. stracić nieruchomość. Sprawy nadużywania BTE były opisywane wielokrotnie w prasie.

BTE postrzegany jako patologia oficjalnie został zakwestionowany dopiero w 2015 r. przez Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że brak postępowania sądowego i możliwości obrony przez dłużnika to naruszenie konstytucyjnej zasady równości.

Od sierpnia ubiegłego roku formalnie więc BTE przestał funkcjonować. Co więcej – firmom windykacyjnym, które odkupują od banków wierzytelności, znacznie utrudniono ich ściąganie na mocy BTE. Otóż na mocy zeszłorocznego orzeczenia Sądu Najwyższego, wszczęcie procedury windykacyjnej na mocy BTE nie stopuje biegu przedawnienia roszczenia, a w przypadku banków czas konieczny do przedawnienia wynosi 3 lata.

To oczywiście świetna informacja dla tysięcy dłużników w całym kraju. Co jednak musi zrobić dłużnik, gdy chce powołać się na przedawnienie? W tym celu musi zgłosić zarzut przedawnienia w sądzie. W sytuacji, gdy dostanie nakaz zapłaty, powinien napisać wobec niego sprzeciw.

Faktyczny koniec uproszczonej windykacji?

Czy jednak likwidacja BTE to rzeczywisty koniec krótkiej ścieżki odzyskiwania długów przez banki? Nie. Po zakwestionowaniu BTE, instytucje finansowe znalazły inny sposób na skrócenie dochodzenia swych roszczeń z pominięciem drogi sądowej.

Osoby zaciągające kredyt często dowiadują się, że mają podpisać w formie aktu notarialnego oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. W takiej sytuacji – podobnie jak w przypadku BTE – po uzyskaniu klauzuli wykonalności, postępowanie egzekucyjne może być wszczęte.

Na tej samej zasadzie na rynku nieruchomości istnieje tzw. najem okazjonalny. Najemca również w formie aktu notarialnego oświadcza o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Na podstawie art. 777 § 1 pkt 4-6 kodeksu postępowania cywilnego dłużnik oświadcza przed notariuszem, że poddaje się bez procesu egzekucji do określonej wysokości, zwykle kredytu z opłatami i kosztami. W żargonie prawniczym ów rygor zwany jest trzema kosami.

Niestety koszty ewentualnego oświadczenia w postaci aktu notarialnego ponosi kredytobiorca, a te mogą być różne – w zależności od kwoty. Innym sposobem “wypełnienia dziury” po BTE może być nakaz podpisywania weksli in blanco.

Z deklaracji banków wynika jednak, że zarówno “trzy siódemki” jak i weksle nie są standardowymi formami zabezpieczeń i instytucje finansowe stosują je zazwyczaj w przypadku bardziej ryzykownych kredytów czy też wyższych kwot.

Zadłużenie Polaków

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że polscy kredytobiorcy dobrze radzą sobie z regulacją zobowiązań finansowych. Sytuacja pod względem spłacalności kredytów mieszkaniowych jest stabilna Wg danych KNF z raportu na III kw. 2016 wartość kredytów zagrożonych na koniec września ubiegłego roku wynosiła nieco ponad 11 mld zł, stanowiła niecałe 3 proc. portfela kredytowego banków i spadła rok do roku o 0,6 mld zł, tj. o 5,4 proc. Jeśli chodzi o kredyty opóźnione dłużej niż 30 dni, ich udział w portfelu również nie przekracza 3 proc., a wartość wynosi nieco ponad 10 mld zł.
Źródło: http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/jak-banki-zabezpieczaja-sie-przed-dluznikami-po-koncu-bte,2492873,4141

Polub Plportal.pl:

Tags: , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + 2 =

 

About publikator

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl