Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Rosja wprowadza specjalny tryb na granicy z Białorusią.


Rosja wprowadza specjalny tryb na granicy z Białorusią.

Od 7 grudnia między Rosją i Białorusią pojawi się „granica sanitarna”. Rosja wprowadza specjalny tryb fitosanitarny dla całej produkcji roślinnej wwożonej przez terytorium sojusznika. Na tej granicy cały transport towarowy będzie podlegał specjalnemu sprawdzeniu – Rossielchoznadzor będzie sprawdzać autentyczność certyfikatów fitosanitarnych, na podstawie których wydawane są białoruskie świadectwa reeksportowe.

Sekretarz prasowy Rossielchoznadzoru poinformowała dziennikarzy, że w ostatnim czasie pracownicy instytucji zatrzymują wiele samochodów, wiozących produkty na terytorium Rosji „nielegalnymi drogami”. Co więcej, strona białoruska wydaje na te towary  reeksportowe certyfikaty fitosanitarne na podstawie podrobionych dokumentów. Tylko w tym roku Rossielchoznadzor, jak poinformowano na jego oficjalnej stronie, zatrzymał ponad 400 samochodów z takim ładunkiem. A od 1 stycznia, Jak przypuszcza Rossielchoznadzor, sprytni obywatele Turcji zaczną wwozić do Rosji swoje zakazane produkty rolne, wykorzystując dopracowany do perfekcji białoruski schemat.

1 grudnia ministrowie rolnictwa Białorusi i Rosji spotkali się i omówili ważne kwestie, według oficjalnej wersji, przede wszystkim współdziałanie służb weterynaryjnych i fitosanitarnych dwóch krajów w związku z wprowadzeniem przez Rosje antytureckich sankcji. Strona białoruska obiecała wzmocnić kontrole na granicy „aby nie dopuścić do nielegalnego reeksportu do sąsiedniego kraju towarów, które zostały objęte sankcjami”. A Rossielchoznadzor obiecał dostarczyć Białorusinom informację o krajach, które najczęściej podrabiają certyfikaty fitosanitarne. Ta wiedza zostanie przekazana Gospogrankomitetowi (państwowemu urzędowi granicznemu) Białorusi. Białoruscy urzędnicy twierdzą, że u nich certyfikaty fitosanitarne nie są podrabiane, one  już przyjeżdżają z towarem z krajów trzecich. Kierownik urzędu krajowej działalności gospodarczej Ministerstwa rolnictwa Białorusi  Aleksiej Bogdanow wyjaśnił dziennikarzom: „prosty przykład: na granice wchodzą jabłka z Kongo, i jest na to certyfikat fitosanitarny. I jak stwierdzić, czy jest on autentyczny czy nie? Chociaż logicznie myśląc jest jasne, że jabłka nie rosną w Kongo. W takich sytuacjach wcześniej u nas nie było pełnej informacji, na podstawie której można udowodnić, że certyfikat jest sfałszowany. Ale, otrzymawszy bazę danych Rossielchoznadzoru, będziemy w stanie efektywnie ujawniać takie naruszenia”.

W Kongo nie rosną jabłka – to oczywiste. A na Białorusi nie hodują krewetek, które z sukcesem sprzedawano w Rosji od zeszłego roku, po wprowadzeniu sankcji na produkty rolne. Ale nikt nie będzie zwracał uwagi na podobne drobiazgi, dopóki na Kremlu nie będzie kolejnej fali gastronomicznej ksenofobii. Na marginesie, wciągu kilku dni przed tym jak rosyjski samolot został zestrzelony przez Tureckie Siły Zbrojne, Rosja wspólnie z wtedy jeszcze przyjazną Turcją zdemaskowała kolejny schemat oszustw, a głowa Rossielchoznadzoru Siergiej Dankwier nazwał Białoruś kanałem przenikania kontrabandy. On opowiedział o tym, jak w ścisłej współpracy z tureckimi kolegami ujawnili wykonane na Białorusi podrobione certyfikaty fitosanitarne, z którymi na terytorium Rosji próbowali wwieźć polskie i ukraińskie produkty mleczne. Według danych Rossielchoznadzoru od sierpnia 2014 roku do grudnia 2015 ujawniono 1085 prób nielegalnego wwozu warzyw i owoców, w 449 przypadkach towarowi towarzyszyły podrobione certyfikaty. W ciągu 11 miesięcy bieżącego roku ujawniono 417 podrobionych certyfikatów. Według tych dokumentów do Rosji z Białorusi wysyłano jabłka, gruszki i persymonę. I większość z tych podrobionych certyfikatów była turecka – 178  fałszywych dokumentów. Poza tym wykazano 115 podrobionych certyfikatów Maroka, 46 – Macedonii, 28 – Tunezji, 22 – Serbii, 19 – Bośni i Hercegowiny, 2 – Izraela.

W dniu spotkania dwóch ministrów rolnictwa w okręgu Twerskim i Pskowskim ujawniono 135 ton owoców z RPA, Maroka, Brazylii z podrobionymi certyfikatami. Jabłka z RPA były podejrzanie podobne do sąsiednich – polskich. Przy okazji spotkania dwóch ministrów zostało to ujawnione. I z zasłużoną surowością jabłka zostały odesłane tam skąd przyjechały – na Białoruś.

I tak, ministrowie się spotkali, triumfalnie ogłoszono wprowadzeni kontroli fitosanitarnych, obiecano wykrywać tureckie owoce na wczesnym etapie – i dobrze, tak powinno być. Z drugiej strony do białoruskich krewetek które pojawiły się w tamtejszych stawach dojdą pomarańcze i mandarynki z miejscowych sadów. I w rosyjskich sklepach i na targach będzie dokładnie tak jak było wcześniej, tylko dołoży się etykietę: wyprodukowano na Białorusi. Podejrzewam, że właśnie to w rzeczywistości uzgodnili ministrowie rolnictwa sojuszniczych państw.

Źródło: http://www.novayagazeta.ru/economy/71028.html

Autor: Irina Chalip

Tłumaczenie: Artur Bartczak

Foto: www.novayagazeta.ru /RIA Nowosti

Polub Plportal.pl:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

68 − = 58

 

About jarzebskia

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl