Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

5,5 mld zł z “podatku bankowego”? Nic z tego. Oto jak banki przechytrzyły min. Szałamachę


bank
Na początku było 7 mld zł. Później suma stopniała do 5,5 mld. Teraz w najlepszym razie będzie trochę ponad 3 mld. Wpływy z “podatku bankowego” topnieją w oczach. Oto, co robią banki, żeby przechytrzyć ministra finansów Pawła Szałamachę.

Przypomnijmy, że pierwsze szacunki podczas prac nad projektem ustawy o podatku dla banków zakładały, że do kasy budżetu w 2016 r. trafi 6,5 – 7 mld zł.

“Ostatecznie przyjęto założenia budżetowe mówiące o wpływach z tego tytułu na poziomie 5,5 mld zł. Rzeczywistość okazała się bardziej brutalna” – pisze w swoim komentarzu Mariusz Kękuś, ekspert z Klubu Jagiellońskiego, który przeanalizował sytuację na rynku bankowym kilka miesięcy po wprowadzeniu ustawy.

Biorąc pod uwagę szacunkowe dane o wykonaniu budżetu państwa za okres styczeń – czerwiec 2016 r., można zauważyć, że średnie miesięczne wpływy z podatku bankowego są na poziomie 350 mln zł. To wynik o 200 mln zł gorszy, niż przewiduje ustawa budżetowa.

Podatek bankowy jest “daleki od doskonałości”

Co takiego się stało, że wpływy z podatku są dużo niższe od zakładanych? Okazuje się, że problemem jest jego forma, która – według eksperta z Klubu Jagiellońskiego – jest “daleka od doskonałości”.

Kilka luk ustawowych pozwala bankom w łatwy sposób zoptymalizować lub wręcz zupełnie uniknąć płacenia podatku. Jak to robią? Oto kilka sposobów:

1. Najpopularniejszą metodą, jak pisze Kękuś, jest po prostu zmniejszenie aktywów banku, które podlegają opodatkowaniu. Dzieje się to zazwyczaj przed końcem miesiąca. Jak to wygląda?

Odbywa się to głównie poprzez zwiększenie udziału obligacji skarbowych (które nie podlegają podatkowi – przyp. red.) w portfelu aktywów banków w tak zwanym dniu bilansowym, w którym dokonuje się naliczenia podatku.

Ekspert zauważa, że banki wręcz zatrudniają “wyspecjalizowane firmy” pracujące nad instrumentami, które będą ułatwiały “czasowe” obniżanie wartości aktywów na koniec każdego miesiąca. W tej formie przodują przede wszystkim banki zgrupowane w międzynarodowych korporacjach. Czym to skutkuje?

Niestety może to przyczynić się do zaburzenia konkurencji między bankami posiadającymi rozbudowaną międzynarodową strukturę organizacyjną a bankami krajowymi. 

W dłuższym terminie może to negatywnie wpłynąć na kondycję finansową i pozycję rynkową polskich podmiotów.

2. Kolejnym sposobem unikania płacenia podatku jest praktyka określana jako “sztuczne przerzucanie portfela kredytowego (czyli aktywów, za które bank płaci podatek) pomiędzy oddziałami banku”. I w tym sposobie prym wiodą banki z zagranicznych grup kapitałowych. O co chodzi?

W największym skrócie bank przerzuca udzielenie kredytu do oddziału, który znajduje się poza granicami Polski:

W ten bardzo prosty sposób obniża się podstawę opodatkowania, zmniejszając aktywa poprzez wyprowadzanie na zewnątrz część należności w postaci kredytów.

3. Kolejny sposób optymalizacji podatku jest również tym najbardziej skrajnym. Chodzi o wdrożenie przez bank programu naprawczego, co skutkuje pełnym zwolnieniem z płacenia nowego podatku:

W takich warunkach z tytułu podatku bankowego można się spodziewać w kolejnych latach wpływów rocznych na poziomie około 4 mld zł, czyli prawie o 40 proc. mniejszych niż zakładano.

4. Ostatnią rzeczą jest coś, czego spodziewali się wszyscy, omawiając skutki podatku bankowego, czyli przerzucenie kosztów na klienta.

Banki w ostatnich miesiącach podwyższyły marże na kredyty hipoteczne, wprowadziły szereg zmian w opłatach za kartę, prowadzenie konta czy dodatkowych prowizji.

Efekt? Jak pisze ekspert Klubu Jagiellońskiego, “skutkiem ubocznym takich działań jest niższa zdolność kredytowa klientów.”

Podsumowanie – podatek bankowy do poprawy

Mariusz Kękuś ocenia wprowadzone zmiany jednoznacznie negatywnie:

Mamy rażąco niższe od oczekiwań dochody z tytułu nowej daniny, negatywne zmiany wobec klientów instytucji finansowych oraz osłabienie konkurencyjności polskich podmiotów na rynku.

Jednocześnie, jak podkreśla ekspert, złym rozwiązaniem byłoby wycofanie się z podatku, ponieważ “nie ma żadnej gwarancji, że banki wycofają się tak szybko z wprowadzonych podwyżek i zechcą oddać pozycje, które zajęły.”

Należy więc przede wszystkim wprowadzić kilka zasadniczych zmian:

-uszczelnić przepisy

-ukrócić proceder przenoszenia udzielania kredytów za granicę

-przyjrzeć się przepisom dotyczącym wprowadzania programów naprawczych

Kękuś jednak na koniec przestrzega, że polityka banków w zakresie opłat i kosztów również wtedy będzie dynamiczna i mogą pojawić się kolejne niekorzystne dla klientów zmiany.

W tej materii trzeba będzie więc działać z iście chirurgiczną precyzją, tak żeby pacjent się nie przestraszył i nie uciekł ze stołu operacyjnego. Bo brak dialogu między sektorem a ministerstwem może kolejny raz przede wszystkim odbić się niekorzystnie na nas – klientach.

W kilku punktach:

-Wpływy do budżetu z podatku bankowego będą o połowę niższe niż pierwsze szacunki Ministerstwa Finansów

-Banki znalazły szereg sposób na zupełne uniknięcie bądź zmniejszenie tzw. “podatku bankowego”

-Aby naprawić złe prawo, trzeba będzie działać w delikatny, ale stanowczy sposób

Damian Szymański

Polub Plportal.pl:

Tags:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + 1 =

 

About koscielniakk

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl