Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

10 pomysłów, które dowodzą, że Polak potrafi


285
Nie mylił się ten, kto powiedział, że Polak potrafi. Dobitnie przekonują o tym sukcesy polskich przedsiębiorców. To właśnie w Polsce zrodziły się pomysły na biznes, które niejednokrotnie szturmują rynki całego świata. Ich właściciele bez jupiterów, kamer i rozgłosu konsekwentnie budują firmy przynoszące sowite zyski . Wspólną cechą wszystkich tych firm jest niecodzienny pomysł.


McDrive po polsku

Ciekawy pomysł na biznes ma Jacek Skrzyp, założyciel firmy Kiosk Drive. Przedsiębiorca postanowił stworzyć sieć mini kiosków, w których kierowcy mogą zrobić zakupy bez wysiadania z samochodu. Asortyment jest podobny do tradycyjnych kiosków. Jeżeli więc nie masz czasu a chcesz kupić pożywnego batona, świeżą prasę lub prezerwatywy wizyta w Kiosk Drive zajmie Ci nie więcej niż kilkadziesiąt sekund. Pomysłodawca nie ukrywa, że inspiracją dla jego idei był popularny McDrive.

Biznes na kajakach

Biznesową niszę o światowym potencjale znalazł natomiast Polscy Ryszard Seruga. Jego przedsiębiorstwo zajmuje się produkcją kajaków wyczynowych. Wystarczy wspomnieć, że na świecie w tej branży liczą się tylko dwie firmy z czego jedna to właśnie warszawska Plastex Composite. Jej właściciel dumnie przywołuje ciekawe statystyki, wedle których polscy olimpijczycy przywieźli z Pekinu tylko jeden srebrny medal w kajakarstwie podczas gdy aż dziewięciu medalistów z innych krajów startowało na kajakach Pana Ryszarda. To najlepiej pokazuje rozmiary sukcesu stworzonej przez przedsiębiorcę firmy.


Na lekkiej atletyce też można zarobić

O tym, że w sporcie są nisze do zagospodarowania doskonale wie także Wiesław Szczepanik, założyciel firmy Polanik. Przedsiębiorstwo specjalizuje się w produkcji sprzętu sportowego dla lekkoatletów. Codziennie na arenach całego świata sportowcy używają oszczepów, dysków, płotków, poprzeczek wyprodukowanych w polskiej firmie. Ciężko powiedzieć jak odbyłaby się konkurencja rzutu młotem podczas ostatnich igrzysk olimpijskich gdyby nie produkty Polanik. Okazuje się bowiem, że wszystkie zawodniczki turnieju w Pekinie używały młotów wyprodukowanych w niepozornym zakładzie w Piotrkowie Trybunalskim.

Robi furorę jeżdżąc rikszą w Londyne

Z kolei Michał Piątek źródła utrzymania musiał szukać za granicą. Wyjechał na Wyspy i tam postawił na własną firmę. Mimo, że wcześniej z biznesem nie miał nic wspólnego rozkręcił w Anglii dobrze prosperujący biznes. Pomysł na biznes był prosty – riksza. Gdy startował z biznesem sam zasiadał w rikszy by świadczyć usługi mieszkańcom Londynu. Z czasem przybywało klientów, firma się rozwijała i trzeba było pomyśleć o dodatkowym zatrudnieniu. Z tym akurat w Anglii problemów nie było i chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego – mówi Michał. Do dziś przyjmuję do pracy Polaków, którzy podobnie jak ja przyjechali tutaj za chlebem – dodaje. Dziś rikszami młodego biznesmena jeździ w sezonie nawet kilkudziesięciu pracowników, którzy przemierzają Londyn wzdłuż i wszerz.

Maluje kaski dla Kubicy

Paweł Fórmaniak swoją przygodę z motoryzacją rozpoczynał jako dziecko pomagając w warsztacie samochodowym. Ciekawość szybko przerodziła się w pasję, którą realizuje do dnia dzisiejszego. Samochodowy silnik nie ma dla niego tajemnic, ale to nie naprawa pojazdów przynosi mu dzisiaj środki do życia. Swoją biznesową niszę odnalazł gdzie indziej. W małym warsztacie maluje kaski dla kierowców rajdowych i robi to na tyle dobrze, że na liście swoich klientów ma m.in. Roberta Kubicę. Zaprojektował i pomalował dla kierowcy F1 kilka kasków a w jednym z nich nasz mistrz stanął nawet na podium. To Paweł wprowadził niegdyś nową czerwono-białą kolorystykę na kaski Roberta. Cichym marzeniem młodego przedsiębiorcy jest, by Polak w jego kasku zdobył mistrzostwo świata w F1.

Gazetos apetitos

O tym, że Polak potrafi przekonuje także przykład poznańskiej firmy Wellnet, której pomysłem na biznes jest wydawanie bezpłatnej gazetki na papierowych torebkach do pieczywa. Jak na unikalny pomysł przystało także nazwa periodyku jest nietypowa. Gazeta wydawana jest bowiem pod nazwą „Gazetos Apetitos”. Czasopismo wydawane jest cyklicznie w nakładzie 100 000 egzemplarzy a jej pomysłodawcy zarabiają na reklamach umieszczanych na powierzchni torebki . Poza ogłoszeniami reklamowymi periodyk wzbogacony jest również o elementy rozrywkowe takie jak porady, przepisy kulinarne, dowcipy, czy sudoku.

Podwójne paluszki

Na niecodzienny pomysł wpadła także dwójka poznańskich studentów, którym pewnego pięknego dnia podczas wizyty w pubie wpadła do głowy niezwykła idea. Postanowili zająć się produkcją słonych paluszków i nie było by w tym nic ciekawego gdyby nie fakt, że ich paluszki były podwójne. Swój pomysł opatentowali i dziś ich firma BeerFingers sprzedaje produkty w całej Polsce.

Sukces młodych przedsiębiorców po raz kolejny udowadnia, że w biznesie najważniejsze jest przełamywanie stereotypów i pomysłowość. A co o przyczynach powodzenia firmy BeerFingers myślą sami pomysłodawcy? Pytani o to odpowiadają z uśmiechem – najważniejsze dla klienta jest to, że dwa razy rzadziej trzeba sięgać do paczki.

Babska Szkoła Jazdy

Swoją niszę w biznesie znalazła także Pani Katarzyna Kowalczyk. Postanowiła walczyć z powszechnym jest przekonaniem, że kobiety radzą sobie gorzej za kółkiem od mężczyzn. Nie dość, że sama doskonale prowadzi to postanowiła, że tego samego będzie uczyć innych kobiet. Założyła „ Babską szkołę jazdy”, w której płeć piękna stawia pierwsze kroki na polskich drogach. Inicjatywa okazała się strzałem w dziesiątkę i dobrym pomysłem na biznes.

Miliony na kościach do gry

Zagraniczne rynki z sukcesem szturmuje Patryk Strzelewicz. Jeszcze jako uczeń Liceum Ogólnokształcącego w Bolechowie uznał, że przy grach RPG zwykłe kostki psują tylko cały klimat zabawy. Chłopiec uważał, że gracze powinni mieć specjalnie przygotowane kostki, które odpowiednio przyozdobione i dopasowane do tematu gry będą się ciekawiej prezentowały w trakcie zabawy. Postawił na produkcję unikatowych kości do gry. Dziś jego firma Q-workshop.com to czwarty gracz na światowym rynku o przychodach przekraczających 1 mln dolarów.

Torby z billboardów

Jest ich ośmioro i mimo młodego wieku już odnoszą sukcesy w biznesie. Postanowili założyć firmę, która jak sami mówią zajmuje się pomysłowym recyklingiem. Unibag bo tak nazywa się szkolne przedsiębiorstwo grupy uczniów szyje torby ze zużytych banerów reklamowych. Materiał pozyskują za darmo od agencji i domów mediowych, z którego następnie powstają torby młodzieżowe, na ramię, na zakupy, torby podróżne, sportowe, wędkarskie, do kijów golfowych a także torby na zamówienie. Klientów na taki asortyment nie brakuje a powód jest jeden – każda z toreb jest niepowtarzalna a kupujący ma pewność, że wydając te kilkadziesiąt złotych staje się właścicielem jedynego egzemplarza.

Unibag i pozostałe przykłady najdobitniej pokazują, że w biznesie chcieć to móc. Wystarczy pomysł i jego konsekwentna realizacja. Cieszy fakt, że Polscy przedsiębiorcy budują firmy, które z powodzeniem konkurują nawet na zagranicznych rynkach. Optymizmem napawa również to, że pojawiają się „młode wilki” odnoszące sukcesy i udowadniające, że Polak nadal potrafi.

Autor: Grzegorz Marynowicz

Źródło: MamBiznes.pl

http://mambiznes.pl/artykuly/czytaj/id/2308

Polub Plportal.pl:

Tags:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 + 1 =

 

About publikator

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl