Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Koszty przekopu Mierzei wyniosą 880 mln zł. To 2x mniej niż opłaty za niewykorzystany kredyt MFW


Publiczne pieniądze mogą być wydawane zarówno na coś konkretnego, albo w zupełną próżnie. Chyba najlepszym przykładem tego drugiego było podpisanie przez rząd PO (razem z Meksykiem i Kolumbią – nikt inny na to się nie nabrał) umowy o linię kredytową w MFW. Z linii tej nasz kraj nigdy nie skorzystał, a mimo to musieliśmy płacić za nią olbrzymie opłaty. W efekcie przepadło co najmniej 1,4-1,6 mld zł, za które nie uzyskaliśmy nic w zamian. Za te pieniądze można by zbudować nowy kanał przez Mierzeję Wiślaną i pokryć koszty jego funkcjonowania na 50 lat do przodu.

Przypomnijmy – rok temu Urząd Morski w Gdyni ogłosił przetarg na wykonanie projektu przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Cała inwestycja ma kosztować ok. 880 milionów złotych. Obejmuje budowę kanału łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską, w tym m.in. śluzy z konstrukcją zamknięć, portu postojowego od strony Zalewu, nowych połączeń drogowych, dwóch mostów. Dodatkowo zmodernizowane ma być wejście do portu w Elblągu. W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej ogłosiło dokładną lokalizację przekopu (miejscowość Nowy Świat).

W dyskursie publicznym funkcjonują różne opinie na temat projektu przekopu Mierzei. Jedno jest jednak pewne – kwota 880 mln zł nie zostanie wyrzucona w próżnie. Powstanie nowa droga wodna, która w istotny sposób wpłynie na funkcjonowanie portu w Elblągu. Będą mogły tam wpływać statki do 4 metrów zanurzenia, 100 metrów długości i 20 metrów szerokości. Obecnie do Elbląga mogą wpływać statki dwukrotnie mniejsze. Powyższe będzie miało znaczenie na ilość przeładunków w elbląskim porcie. W tej chwili to zaledwie 300 tys. ton w ciągu roku, jednak po wybudowaniu przekopu terminal ten mógłby przeładowywać nawet 3,5 mln ton towarów rocznie.

Budowa nowego kanału przez Mierzeję Wiślaną, pogłębienie toru wodnego do portu w Elblągu oraz sama jego rozbudowa będą realną konsekwencją wydania 880 mln zł. Za te pieniądze powstanie konkretna infrastruktura, która będzie mogła wpłynąć na rozwój gospodarczy Elbląga oraz całego regionu.

Publiczne pieniądze można też wydawać w zupełnie inny sposób. Przykładem jest tutaj słynna już umowa między polskim rządem, a Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) na specjalną linię kredytową. Zgodnie z treścią tej umowy międzynarodowi bankierzy zobowiązali się, że udzielą nam wielomiliardowej pożyczki, gdy tylko o to poprosimy. Za to zobowiązanie do udzielenia pożyczki mieliśmy płacić po kilkaset milionów złotych rocznie.

W ten sposób przez 9 lat (umowa zaczęła funkcjonować w 2009 roku) na poczet opłat za utrzymywanie tej linii kredytowej (a w istocie na podtrzymywanie zobowiązania międzynarodowych bankierów, że w razie czego udzielą nam odpowiednio wysokiego kredytu) wydaliśmy od 1,4 do 1,6 mld zł. W zamian nie otrzymaliśmy nic, bo ani razu nie wnieśliśmy o uruchomienie kredytu w MFW. W podobny sposób sfrajerowały się jeszcze tylko dwa rządy na świecie – Meksyku i Kolumbii. Nikt inny nie nabrał się na „elastyczną linię kredytową” serwowaną przez MFW.

Pieniądze przepadały i nic z tego nie mieliśmy. I pomyśleć, że za te środki mogliśmy już dawno wybudować przekop przez Mierzeję oraz pokryć koszty jego funkcjonowania na 50 lat do przodu. Rząd Tuska wolał jednak wydać je w próżnię międzynarodowej finansjery.

Autor:
foto: Urząd Morski
Źródło:

niewygodneinfo

video:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

About zzz

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl