Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

Alarmujące dane z amerykańskiego przemysłu. „Żarty się skończyły”


Podczas gdy w Europie dominuje wskaźnik PMI, Amerykanie mają swój ISM. ISM to nic innego jak indeks ukazujący aktywność w sektorze przemysłowym. Grudniowe dane dot. tej aktywności nie są pocieszające. ISM spadł najbardziej od października 2008 r., kiedy to szalał już kryzys finansowy. Ostro reaguje giełda i dolar.

Indeks ISM dla przemysłu w USA wyniósł w grudniu 54,1, choć prognoza oscylowała wokół 57,9 pkt. W listopadzie wynik wyniósł 59,3 pkt., co oznacza spadek o 5,2 pkt. Tonajwiększa zniżka od października 2008 r., kiedy nastroje zostały pogruchotane przez kryzys finansowy. Tak jak w przypadku PMI, odczyt powyżej 50 pkt. oznacza rozwój, a poniżej recesję w sektorze.

Indeks ISM ostro w dół. Nadeszło spowolnienie po dwóch stronach Atlantyku?

Obniżyło się wszystkie pięć głównych komponentów indeksu, na czele z nowymi zamówieniami, które spadły najbardziej od prawie pięciu lat. Produkcja z kolei zaliczyła największy zjazd od początku 2012 roku. Spadły także wskaźniki dot. zatrudnienia i dostaw. W czwartek rano ekonomiści PKO BP pisali, że odczyt ISM będzie testem, na ile i jak długo, gospodarka USA opiera się negatywnym trendom w światowym przetwórstwie. Widać, że nadchodzi kres tej tendencji.

– Żarty się skończyły, amerykański przemysł zaciąga hamulec. Teraz spowolnienie mamy po obydwu stronach Atlantyku – komentuje Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB. Przypomnijmy, że spadek indeksów PMI dot. nastrojów w przemyśle spada również w Europie, a w Polsce już drugi miesiąc z rzędu jest poniżej 50 pkt., co oznacza regres w sektorze.

– Publikacja najnowszego odczytu indeksu ISM dla przemysłu postawiła znak zapytania nad dalszym dobrym zachowaniem największej gospodarki świata. Sam odczyt wyraźnie bowiem minął się z oczekiwaniami i spadł z 59,3 pkt. do 54,1 pkt. To wciąż dobre wskazanie jak na historyczne standardy, ale problemem może okazać się wyraźne tąpnięcie indeksu nowych zamówień. To kluczowy wskaźnik z punktu widzenia przyszłości, który wręcz runął o 11 pkt. z 62,1 pkt. do zaledwie 51,1 pkt. To najniższe wskazanie od trudnego roku 2016 i pokazujące, że wojna handlowa z pewnym opóźnieniem zaczyna jednak doskwierać amerykańskim wytwórcom – przekonuje z kolei Łukasz Bugaj z DM BOŚ.

Zaznaczmy również, że wskaźnik PMI, który w USA jest także publikowany, od dłuższego czasu był na znacznie niższych poziomach niż analogiczny ISM. I choć pojawia się coraz więcej głosów podważających prognostyczną jakość indeksu PMI (chodzi o jego deklaratywny charakter i dobór firm z sektorów eksportowych, które nie reprezentują całej gospodarki, co sprawia, że jest on bardziej pesymistyczny niż twarde dane z gospodarki), to w przypadku Stanów Zjednoczonych, zniżkujący ISM może być pewnym powrotem do normalności. Tak na przykład uważają analitycy Danske Banku.ISM dla przemysłu w USA. Giełda ostro w dół. Dolar w dół

Niemniej, spadek indeksu ISM odbił się szerokim echem na rynkach. Dolar znalazł się w odwrocie. Spadły dochodowości długu USA.

– W przypadku papierów 10-letnich wynosi ona już tylko 2,60 proc. Eurodolar rośnie do 1,14; a USD/JPY z okolic 108,00 mocno zanurkował, ale szybko odrabia zniżkę. Warto odnotować, że kurs uncji złota przekraczał już 1290 USD i kontynuował marsz na wielomiesięczne maksima – wskazuje Bartosz Sawicki z TMS Brokers.

Po danych podaż dociska również warszawski parkiet. WIG20 zakończył czwartkową sesję 2,36 proc. na minusie. Nie lepiej mają się amerykańskie indeksy. Około godz. 17 po lekkiej korekcie S&P 500 spada o 1,7 proc., a technologiczny Nasdaq o 1,9 proc. Ten drugi jest obciążony poważnym tąpnięciem notowań Apple’a.

– Początek roku wiąże się z nowym otwarciem, co z reguły prowadzi do zwyżek cen akcji, przynajmniej na kilku pierwszych sesjach stycznia. Tym razem ciężko jednak inwestorom jest wykrzesać tradycyjny optymizm, gdyż zewsząd atakowani są negatywnymi informacjami. Wczoraj chodziło o spadek indeksu PMI dla chińskiego przemysłu poniżej kluczowej bariery 50 pkt. Dzisiaj z kolei negatywnie odebrano komunikat ze strony spółki Apple’a, która po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat obniżyła swoje prognozy kwartalnych przychodów – pisze Łukasz Bugaj.

Jak zaznacza, powodem negatywnej rewizji jest niższa sprzedaż flagowego telefonu na rynku chińskim, co prowadziło do przeceny akcji spółek technologicznych w Azji, Europie i USA.

– Wczoraj początkowe negatywne nastroje udało się jeszcze opanować w trakcie sesji i ostateczne jej zakończenie na głównych parkietach europejskich i na Wall Street nie wyglądało tak źle. Dzisiaj jednak było już wyraźnie trudniej o podobnie ratującą postawę ze strony kupujących akcje – dodaje analityk.

Spadający indeks ISM jest tym większym zaskoczeniem, że wcześniej w ciągu dnia spłynęły dość optymistyczne dane z amerykańskiego rynku pracy. Grudniowy raport ADP, który pokazuję zmianę zatrudnienia w przedsiębiorstwach prywatnych w Stanach Zjednoczonych pokazał najlepszy odczyt od początku 2017 roku. Wynik wyniósł 271 tys., natomiast konsensus wraz z poprzednim odczytem wynosiły 179 tys.

Dobre dane stonował jednak gorszy odczyt dot. liczby nowych bezrobotnych.Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wzrosła o 10 tys. do 231 tys. – poinformował Departament Pracy USA. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 220 tys.

Źródło: Businessinsider.com

Tags:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

About koscielniakk

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl