Go to ...

biznes-gospodarka.plportal.pl

Reklama

29 sierpnia 1. Auto w firmie: Zamiast kilometrówki będą limity 50 proc. i 20 proc


Kto korzysta ze służbowych aut do celów firmowych i prywatnych, odliczy od przychodu tylko połowę wydatków, a użytkujący pojazdy prywatne – jedynie jedną piątą.

Ministerstwo Finansów ujawniło w piątek, co chce zmienić w rozliczaniu wydatków na zakup i użytkowanie samochodów osobowych w biznesie.

Zmiany odczują zarówno podatnicy, którzy kupują bądź leasingują auta do celów służbowych, jak i osoby, które wykorzystują w firmie prywatne auta niewprowadzone do ewidencji środków trwałych i przez to nieamortyzowane.

Resort postanowił się też zabezpieczyć na wypadek, gdyby podatnicy chcieli po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw, a przed 1 stycznia 2019 r. zawrzeć jeszcze umowy leasingu lub zmienić te już podpisane (patrz ramka).

Tak jak w VAT
Samochody wprowadzone do ewidencji środków trwałych mają być rozliczane na podobnych zasadach jak do celów VAT. Jeżeli więc auto będzie wykorzystywane zarówno do celów służbowych, jak i prywatnych, będzie można odliczyć tylko 50 proc. wydatków na jego zakup i użytkowanie.

Tym samym potwierdziły się wcześniejsze doniesienia „DGP”, o których wielokrotnie informowaliśmy na naszych łamach (m.in. w artykule „MF rozważa różne warianty zmian w rozliczaniu samochodów”, „DGP” nr 151/2018).

Całość (100 proc.) wydatków będzie można odliczyć tylko wtedy, gdy pojazd będzie wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej. W tym celu trzeba będzie prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu (tę samą co dla celów VAT). Jej brak będzie oznaczał (z pewnymi wyjątkami), że firma wykorzystuje samochód do celów mieszanych i może zaliczać do kosztów tylko połowę wydatków.

Jeśli fiskus będzie podchodził do nowych regulacji tak samo jak w VAT, można się spodziewać, że podatnicy – w obawie przed kontrolą – będą odliczać jedynie połowę wydatków związanych z używaniem aut.

Prywatne auto
Jeżeli auto nie będzie wprowadzone do firmowej ewidencji środków trwałych, do kosztów podatkowych będzie można zaliczyć jedynie 20 proc. wydatków związanych z jego używaniem.

To oznacza, że nie będzie już dłużej kilometrówki, czyli odliczania wydatków na podstawie ewidencji przejechanych kilometrów i urzędowej stawki za kilometr przebiegu. Rezygnację z tego rozwiązania minister finansów Teresa Czerwińska zapowiedziała już wcześniej w wywiadzie dla „DGP” („Chcemy wprowadzić uproszczenia dla wszystkich podatników”, „DGP” nr 112/2018).

Jeżeli okaże się, że podatnik nie stosował ograniczenia kosztów, mimo że miał taki obowiązek, ograniczenie będzie stosowane wstecznie, już od daty rozpoczęcia używania przez przedsiębiorcę (firmę) samochodu.

Nowy limit amortyzacji
Zmienią się też zasady amortyzacji samochodów osobowych. Obecny limit amortyzacji w wysokości 20 tys. euro (równowartość ok. 86 tys. zł) zostanie podniesiony do 150 tys. zł.

Analogicznie limit 150 tys. zł będzie dotyczył składki za ubezpieczenie auta (obecnie również wynosi on 20 tys. euro).


Stracą ci, co leasingują

Taki sam limit – 150 tys. zł – obejmie również opłaty wynikające z leasingu operacyjnego, najmu i dzierżawy aut. Będzie je można odliczyć od przychodu w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu osobowego będącego przedmiotem leasingu, najmu lub dzierżawy.

Obecnie korzystający (leasingobiorcy) zaliczają opłaty leasingowe do kosztów bez żadnych ograniczeń (w tym raty kapitałowe i odsetki). Wprowadzenie ograniczenia spowoduje, że nieopłacalne stanie się leasingowanie drogich aut osobowych. Resort finansów sam przyznaje, że miał na celu właśnie ograniczenie opłacalności leasingu luksusowych samochodów.

Do opłat z tytułu leasingu, najmu lub dzierżawy zasadniczo nie będzie miał zastosowania przepis o 50-proc. kosztach z tytułu użytkowania aut. Jeżeli jednak opłaty (w tym czynsz leasingowy) zostaną skalkulowane tak, że będą obejmowały koszty eksploatacji pojazdu, 50-proc. limit znajdzie zastosowanie do tej części opłaty, która obejmuje koszty eksploatacji.


Pracownicze po staremu

Projekt nie zakłada zmian w zaliczaniu do kosztów wydatków ponoszonych przez pracodawcę na rzecz pracowników z tytułu używania przez nich samochodów na potrzeby firmy.

Nadal więc przedsiębiorca odliczy wydatki na podróże służbowe (jazdy zamiejscowe) do wysokości ustalonej przy zastosowaniu stawek za kilometr przebiegu pojazdu, a w jazdach lokalnych – do wysokości miesięcznego ryczałtu pieniężnego albo nieprzekraczającej stawki za kilometr przebiegu pojazdu.
Katarzyna Jędrzejewska, Łukasz Zalewski
Źródło: Interia

Tags: ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

About koscielniakk

Reklama

WSPARCIE: propublicobono-rp.org | ffon.pl